poniedziałek, 30 grudnia 2013

Moje książki 2013

  Koniec roku sprzyja wszelkim podsumowaniom. I ja postanowiłam więc podsumować miniony rok. W wymiarze książkowym. 
 Pierwszą książką minionego roku było "Nowe oblicze Greya", ostatnią będzie (tak myślę) "Drugie dziecko" Charlotte Link. Jeśli chodzi o liczby wygląda to słabo - tylko 49 książek, co daje blisko 14,5 tysiąca stron.  Najgrubszą pozycją ( najgorszą zarazem) była wspomniana już trzecia część trylogii E.L. James. Nigdy więcej nic tej pani nie przeczytam!
10 najlepszych książek ubiegłego roku, jakie dane mi było przeczytać to:



10.  "Tysiąc wspaniałych słońc" Khaled Hosseini;
9. "Tajemnice Windsorów" Marek Rybarczyk;
8."Drugi rzut oka. Jak świat się na mnie gapił" Kevin M. Connolly;
7. "Osobliwy dom pani Pregrine" Ransom Riggs;
6. "Doktor Sen" Stephen King;
5."Kocham Nowy Jork""Kocham Paryż" Isabelle Lafleche
4. "I góry odpowiedziały echem" Khaled Hosseini'
3. "Dom sióstr" Charlotte Link
2. "Ciemno, prawie noc" Joanna Bator
1. "Szamanka na szpilkach" Anna Hunt

Tak to wygląda na obecną chwilę. A jak u Was? Co było porywające, a czego byście ponownie nie przeczytali za żadne książki świata?


niedziela, 29 grudnia 2013

Darujmy sobie te święta - John Grisham


   Ten tytuł Grishama stylem znacznie odbiega od pozostałych - nie jest kryminałem. Między innymi dlatego zdecydowałam się sięgnąć po niego. Poza tym w czasie okołoświątecznym zazwyczaj staram się przeczytać coś typowego dla tego okresu. W tym roku padło na "Darujmy sobie te święta". 
Miałam zamiar bawić się przy tym świetnie. No cóż... nie do końca wyszło.

   Spodziewałam się czegoś lekkiego, łatwego i przyjemnego ze sporą dawką humoru. Było i lekkie i łatwe, dość przyjemne, tylko z tym humorem tak średnio.
Historia przedstawia się następująco: córka Kranków po święcie Dziękczynienia wyjeżdża jako wolontariuszka do Peru, gdzie ma spędzić najbliższy rok. Luther proponuje żonie, aby nadchodzące Boże Narodzenie spędzili inaczej niż zazwyczaj. Zamiast urządzać wielkie przyjęcie jak co roku, tanie i przyjemniej wyjdzie, gdy udadzą się w egzotyczny rejs po Karaibach. Pomysł wydaje się świetny, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że mają to być ich pierwsze święta bez Blair. Krankowie decydują się w ogóle nie obchodzić świąt. Nie robić prezentów, nie ozdabiać domu. Kompletnie nic. Jednak nie jest łatwo ignorować świąteczne zwyczaje. Znajomi są rozczarowani brakiem przyjęcia bożonarodzeniowego, wolontariusze sprzedający choinki, keksy i inne typowe dla tego okresu gadżety doznają szoku dowiadując się, że Krankowie nie dadzą im zarobić ani dolara. Zupełny skandal wybucha, kiedy Luther kategorycznie odmawia zamontowaniu na dachu bałwanka, który jest tradycyjną ozdobą dachów na całej ulicy. Sąsiedzi są obrażeni na Kranków, bo to przez nich ulica nie zajęła pierwszego miejsca wśród najładniej przystrojonych ulic w okolicy.
   W wigilię Nora i Luther mają już serdecznie dość tłumaczenia się ze swojej decyzji, są tym po prostu zmęczeni i wprost nie mogą się doczekać, aż następnego dnia wsiądą na wymarzony statek i oddadzą się błogiemu lenistwu.
Jednak nie będzie im dane tego zaznać. Blair postanowiła bowiem zrobić rodzicom niespodziankę. Dzwoni do nich w wigilijne południe, żeby poinformować, że za 6 godzin będzie w domu, W dodatku przywiozła ze sobą swojego peruwiańskiego narzeczonego, który ogromnie się cieszy, że będzie mógł zobaczyć jak obchodzi się tradycyjnie święta w kraju ukochanej.
Krankowie są w tarapatach!
Jak w ciągu 6 godzin przystroić dom i zorganizować odwołane przyjęcie uwzględniając fakt, że półki w sklepach świecą pustkami. Łatwiej byłoby wyznać córce prawdę, ale Nora nie chce jej rozczarować.
   Nie zdradzę Wam czy święta się udały i jak na nie zareagował Enrique - narzeczony Blair. Możecie przekonać się  o tym sami.

Jeśli chodzi o moje odczucia - lektura nie powala. Zabawniej mogłoby być, gdyby  Nora i Luther wybrali się w wymarzony rejs.

wyd.: Albatros
stron 240
wydanie I (26.11.2013)
tytuł oryginalny: Skipping Christmas 


sobota, 28 grudnia 2013

Kod Zalustrza - Aleksander Pietraszunas

   

   "Kod Zaustrza" to szósty tomik w dorobku autora. Liczy sobie 48 utworów.  Są to wiersze mocne, słodko - gorzkie, niektóre emocjonalne. O czym są? O codzienności, o życiu, o tym, jacy jesteśmy (choć nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę).

   Wszystkie wiersze zamieszczone w tomiku są białe, pisane bez znaków przestankowych. Utrudnia to nieco czytanie, ale daje swobodniejszy sposób interpretacji. Zależy kto, co lubi.

   Moim zdecydowanie ulubionym utworem jest ten z 31 strony:

 - imię wiersza - 

rozwodnienie zanik głębszych
treści tylko odbiór bez rzeźb
w złocie bez szarpania się

z tematem odpuściłem
dziś nie pójdzie krztuszę
się strofami jąkam puentą 
czyjeś stopy zamąciły mi
w doznaniu rozmazały

i tak średnio jasne
imię pełen burdel
kopczyk odczuć
to się zdarza
wkrótce 
minie


  Nie jestem zwolenniczką tego typu pisarstwa. Po pierwsze cały czas mam problem z literaturą polską, po drugie poza erotykami Tadeusza Przerwy - Tetmajera niewiele wierszy mi się podoba. Jednak jeśli Justyna Bargielska za "Bach for my baby" była nominowana do Nike, to myślę, że spokojnie nominację mógłby otrzymać również Aleksander Pietraszunas.

wyd.: Black Unicorn
stron: 60
rok wydania: 2012
                                                                                                                                    

Za możliwość przeczytania tomiku dziękuję Autorowi. 


czwartek, 26 grudnia 2013

Seria "Podzielone królestwo" - Allan Frewin Jones, Gary Chalk



 Jeśli chcecie poznać Drepcika Wytrwałka, Wędrowróżkę Esmeraldę Bystropstopą, Cezarego Świstałę i kapitana Gryzłozgryza wystarczy, że otworzycie któryś z tomów "Podzielonego Królestwa" . Jest to seria książek przygodowych dla dzieci (albo zdziecinniałych dorosłych - patrz autorka) o dzielnych jeżach i ich perypetiach. Ale zacznijmy od początku.

 W pierwszym tomie - "Poszukiwania" poznajemy dwójkę głównych bohaterów - latarnika Drepcika Wytrwałka, który żyje sobie spokojnie w swoim domku przy Ulicy Latarników. Właśnie wrócił z pracy i marzy o wypiciu filiżanki kapuścianej herbary, kiedy to wpada na niego Wędrwowóża Esmeralda Bystrostopa i całe spokojne życie jeżyka wywraca się do góry nogami. Niezapowiedziany gość wyjawia Drepcikowi, że z wróżby wynika, iż musi on pomóc w odnalezieniu zaginionych borsuczych koron ze starej legendy.
   Wytrwałek trochę wbrew sobie decyduje się na tę eskapadę. I tak zaczyna się cała przygoda. 

   Naszych dzielnych bohaterów ściga kapitan Gryzłozgryz ze swoją bandą. Są to pirackie opryszki, które lubią sprawiać ból, ciemiężyć i siać postrach wśród mieszkańców Podzielonego Królestwa.
Wytrwalek i Esmerlanda nie mają łatwego zadania. Z czasem przyłącza się do nich Czarek Świstała, który decyduje się pomóc naszej dwójce z odnalezieniu koron.
Tak więc Drepcik i panna Bystrostopa mają sprzymierzeńców. Poza Cezarym jest jeszcze mądra ciotka Regina Jasnokolczasta, z czasem pomocników przybywa.
  
   Czy nasi bohaterowie zdołają ujść cało z potyczek z piratami? Czy odnajdą wszystkie korony, a co za tym idzie uda im się zjednoczyć całe Podzielone Królestwo rozsiane na setkach dryfujących w przestworzach wysp? 

   Jeśli jesteście ciekawi zapraszam do lektury!

   W tej chwili w ksiegarniach dostanecie 3 pierwsze części serii Podzielone Królestwo:

1. "Poszukiwania"





2. "Dobry wiatr"



3. "Jaskółcze Gniazdo w ogniu"


na 6 stycznia 2014 roku planowana jest premiera tomu czwartego "Lodowe Wrota".


   Wielką zaletą książeczek z tej serii jest duży druk, który znacznie ułatwi czytanie młodszym poszukiwaczom przygód. 


Za możliwość wyruszenia w niezwykłą przygodę dziękuję wydawnictwu 







poniedziałek, 23 grudnia 2013

Szybki przegląd książek do czytania przy choince

Święta są niewątpliwie czasem na złapanie oddechu. Wszyscy są mili, uprzejmi i jest jakoś tak inaczej, lepiej. 
Ja w tym okresie sięgam zazwyczaj po książki lekkie i tak najnormalniej w świecie ładne. Albo takie, których nie da się przeczytać o żadnej innej porze roku. Wśród tych książek są na przykład:



   "Opowieść wigilijna" - zna ją chyba każdy. Ebenezer nie jest moim ulubionym bohaterem do siedzenia przy choince, ale nie da się zaprzeczyć, że pozycja ta kojarzy się z Bożym Narodzeniem jak mało która.



   Jeśli Dickens to dlaczego nie Harman? Jego "Carol. Opowieść wigilijna" to uwspółcześniona wersja tradycyjnej "Opowieści..." . Jak to wygląda dokładnie możecie się przekonać tutaj.



   Kolejna książka do czytania w okresie Świąt to z pewnością "Strajk na Boże Narodzenie" Shiela Roberts. Polecam szczególnie wtedy, gdy macie już serdecznie dość sprzątania, zakupów, pieczenia i gotowania. Bohaterki książki także miały dość, zastrajkowały, a święta mieli przygotować panowie. Co z tego wyszło? Przekonajcie się! Jutro koło 15.00 ekranizacja książki do obejrzenia w Polsacie. 

   

   Najnowsza pozycja o podobnej tematyce to... uwaga.... John Grisham! Tym razem nie napisał kryminału, tylko powieść "Darujmy sobie te święta". Głowni bohaterowie postanowili nie obchodzić Bożego Narodzenia, zamiast tego planują urlop na luksusowym jachcie. Okazuje się jednak, że nie tak łatwo odwołać Święta.



   I ostatnia książka, która przychodzi mi na myśl to przecudowna "Złodziejka książek". Jest to najpiękniejsza książka jaką kiedykolwiek czytałam. I jedna z nielicznych, której nigdy nie zrecenzuję, bo po prostu nie umiem. Cokolwiek bym napisała, nie odda w żaden sposób niepowtarzalności tej opowieści. 
Jest kilka cytatów, które zapadły mi w pamięć. Oto jeden z nich: 

"To był początek najpiękniejszych świąt. Głodnych. Bez prezentów. Ale z bałwanem w piwinicy."

Cudownych Świąt Wam życzę. I wielu książek w prezencie od Mikołaja!



sobota, 14 grudnia 2013

Osobliwy dom pani Peregrine - Ransom Riggs


   Jacobowi ukochany dziadek  opowiadał historie na dobranoc, w których to mieszkał on w pięknym domu na wyspie. Mieszkały tam też inne dzieci; były radosne, wesołe i każde z nich posiadało jakieś niezwykłe umiejętności. Nad wszystkimi czuwała pani Peregrine. Aż któregoś dnia przyszły potwory i kolorowy sen zamienił się w przygnębiający koszmar.
Jacob jako dziecko wierzył we wszystkie te opowieści, jednak kiedy dorósł zrozumiał, że były to zwykłe bajki na dobranoc. Niedługo miał się przekonać, że jednak nie....

   Dziadek Portman zostaje zabity, chłopak, który znalazł konającego staruszka mówi, że zabił go potwór. Oczywiście wszyscy uznają, że Jakob jest w szoku po stracie kochanego dziadzia. Gdy domniemany szok się przeciąga, a chłopak wyjeżdża z ojcem na wyspę z opowieści dziadka. Postanawia odnaleźć dom i stawić czoła demonom. 

   Na miejscu okazuje się, że dom pani Peregrine został zniszczony 3 września 1940 roku podczas bombardowania. Czy to znaczy, że dziadek rzeczywiście zmyślał? Kiedy Jacob jest tego niemalże pewien poznaje dzieci ze starych fotografii. Są to te same dzieciaki, które mieszkały z dziadkiem Portmanem!

   Tak zaczyna się historia, która odmieni życie Jacoba na zawsze. Szesnastolatek musi podjąć kilka najtrudniejszych decyzji w jego życiu; przy czym każda z nich jest niewyobrażalnie trudna i rozdziera mu serce.

   "Osobliwy dom pani Peregrine" to wciągająca niebanalna historia. Zaciekawić może zarówno fanów fantastyki, powieści młodzieżowych jak i zwolenników powieści obyczajowych.

wyd.: Media Rodzina
stron 400
wydanie I (07.11.2012)
tytuł oryginalny: Miss Peregrine's Home for Peculiar Children



środa, 11 grudnia 2013

Film na podstawie powieści... czyli ekranizacje 2014

   Twórcy filmów bardzo często i chętnie sięgają po książki. Nie tylko po to, aby je czytać, ale także w celu ich przeniesienia na wielki ekran. Rok 2014 obfitował będzie w mniej lub bardziej ambitne filmy zainspirowane książkami.

  Wśród nich znajduje "Złodziejka książek" (Marcus Zusak) - najpiękniejsza z książek jakie dane m było przeczytać. Z drżeniem serca wyczekuję ekranizacji. Wiadomo, że adaptacja lepsza od filmu zdarza się może jedna na milion, bywają jednak adaptacje nie najgorsze i, niestety takie, które z książką nie mają prawie nic wspólnego. Bardzo bym chciała, żeby "Złodziejka..." nie należała do tej ostatniej kategorii.



   Ekranizacji doczeka się także "Niezgodna" Veronici Roth - pierwsza część trylogii zworowanej na książkach Suzanne Collins.


 W 2014 roku można będzie udać się do kina, aby obejrzeć ekranizację bestselleru "Niebo istnieje naprawdę". Jest to prawdziwa historia chłopca, który przeżył śmierć kliniczną. 


Ponadto w kinach ukażą się:
  • "Akademia wampirów" na podstawie powieści R. Mead
  • "Alchemik" na podstawie powieści P. Coelho
  • "Gwiazd naszych wina"  na podstawie powieści J. Greena
  • "Kamienie na szaniec" na podstawie powieści A. Kamińskiego
  • "Kosogłos" cz 1 na podstawie powieści S. Collins
  • "Mercy" na podstawie powieści S. Kinga
  • "Percy Jackson and the Olympians: The Titan's Curse" na podstawie powieści R. Riordana
  • "Pod mocnym aniołem" na podstawie powieści J. Pilcha
  • "Robokalipsa" na podstawie powieści D.H, Wilsona
  • "The best of me (Dla ciebie wszytsko)" na podstawie powieści N. Sparksa
Na co wybierzecie się do kina?

niedziela, 8 grudnia 2013

Wyniki konkursu

  

   Obiecałam, że wyniki konkursu pojawią się maksymalnie 3 dni po jego zakończeniu - oto i one.
Ale najpierw chcę podziękować wszystkim, którzy wzięli w nim udział. Niebawem zapewne pojawi się następna możliwość wygrania książki.
Ale wracając do sedna - zwyciężczynią konkursu zastaje violetta za wypowiedź odważna i kontrowersyjną. Gratuluję! 

czwartek, 5 grudnia 2013

Kubuś Puchatek - Alan Alexander Milne

   

   
   Kubusia Puchatka, Misia o Małym Rozumku nikomu przedstawiać nie trzeba. Miś od 87 lat jest przyjacielem dzieci i dorosłych. I trzyma się całkiem nieźle.

   Kubusia Puchatka, Krzysia, Prosiaczka i resztę zwierzaków ze Stumilowego Lasu poznajemy w pierwszej części zatytułowanej po prostu „Kubuś Puchatek”. Autor zabiera nas do Lasu i opowiada 10 niezwykłych historyjek dzięki którym bliżej poznajemy bohaterów.. Dowiadujemy się, że Kubuś lubi przekąsić swoje małe co-nieco (na które zawsze jest dobra pora) oraz, że nie jest najmądrzejszym misiem na świcie. Prosiaczek z kolei jest malutki i strachliwy, Sowa przemądrzała, Kłapouchy wiecznie ponury, Mama – Kangurzyca nadopiekuńcza, a Maleństwo prawdopodobnie ma ADHD.


   Teoretycznie „Kubuś Puchatek” to opowieść dla dzieci, jednak lektura również dorosłym sprawi niezwykłą przyjemność, czego ja jestem doskonałym przykładem :)  

wyd.: Nasza Księgarnia
stron: 180
wydanie 2011
tytuł oryginalny: Winnie the Pooh

sobota, 30 listopada 2013

Dzieci naszej dzielnicy - Nadżib Mahfuz


   „Dzieci naszej dzielnicy” egipskiego noblisty Nadżiba Mahfuza to dzieło tak kontrowersyjne jak „Szatańskie wersety” Rushdiego. Po raz  pierwszy powieść ukazała się na łamach jednego z egipskich dzienników w odcinkach w 1959 roku. Po opublikowaniu jej w wersji książkowej Mahfuz został oskarżony o bluźnierstwo. W listopadzie tego roku dzieło  ukazała się na polskim rynku.
   
   „Dzieci naszej dzielnicy” to kilkusetstronicowa alegoria. Czytając ją nie da się nie zauważyć, że silnie nawiązuje do religii – islamu i chrześcijaństwa. 
Głowni bohaterowie swoim postępowaniem przypominają takie postaci jak Adam, Mojżesz, Jezus i  Mahomet. Natomiast w sylwetce nestora rodu Al – Dżabalawiego, odnaleźć można samego Boga zaś jego posiadłość to niewątpliwie Eden. 

   Tak jak i w Biblii mamy tu do czynienia z wygnaniem z raju, bratobójstwem,  miłością i nienawiścią, uciemiężeniem narodu i dziesięciorgiem przykazań.

  Al-Dżabalawi żyje w bajecznym domu położonym pośród pustkowia, pewnego dnia wyznacza swojego najmłodszego syna na zarządcę, co powoduje bunt najstarszego z jego potomków. Za sprzeciw ojcu Irdys zostaje wygnany poza mury posiadłości. Włóczy się po okolicy złorzecząc ojcu i całej swojej rodzinie, kradnąc i budząc postrach. Namawia swego brata do grzechu – chce aby  ten wykradł najpilniej strzeżoną tajemnicę 
Al – Dżabalawiego.Za namową brata i żony Adham decyduje się na to, zostaje jednak złapany na gorącym uczynku i musi podzielić los swego nikczemnego brata – zatrzaskuje się za nim brama posiadłości.

   Dwaj bracia, dwie różne postawy. Mimo, iż  obu spotkał taki sam los zachowują się zupełnie inaczej. Adham nie wyzywa , nie rzuca przekleństw tylko w spokoju znosi  swój los nie wypowiadając ani jednego złego słowa na ojca.
Tak zaczyna się ta paraboliczna opowieść. Na dalszych stronach poznajemy  potomków pierwszych wygnańców, ich walkę o wolność swojego narodu, o sprawiedliwość, walkę o powrót do raju.

   Powieść Nadżiba Muhfaza jest ponadczasowa i uniwersalna. Zawiera prawdy, które aktualne będą dopóty, dopóki na świecie istnieć będzie tyrania i podziały klasowe.

Wyd.:  Smak Słowa
Stron 400
Wydanie I (30.10.2013)

Tytuł oryginalny: Awlad Haratina

czwartek, 28 listopada 2013

Kocham Paryż - Isabelle Lafleche


  Przebojowa prawniczka Catherine Lambert powróciła!
Catou i jej wierny pomocnik Rikash dostali wymarzoną pracę u Diora. 
Ale zapewne nie tak ją sobie wyobrażali. Już w pierwszym tygodniu wysłani zostali na policyjną obławę. Mają przechwycić podróbki markowych towarów. Jak to jednak z Catherine bywa wpada przy tym w tarapaty.  W rezultacie zmuszona zostaje do noszenia jakże szykownej kamizelki… kuloodpornej.

Rikash nieustannie flirtuje na prawo i lewo z przystojnymi mężczyznami. W wolnych chwilach próbując namierzyć, kto grozi jego szefowej.

   Poza tym oboje chadzają na przepyszne lunche, kolacje (i nie tyją!), pokazy mody; odwiedzają modne kluby i hotele.

Tak jak w przypadku poprzedniej części, ("Kocham Nowy Jork) Isabelle Lafleche stworzyła na pozór lekką i przyjemną lekturę o świecie wielkich marek i blichtru. Ma ona jednak drugie dno.  Skłania do refleksji na temat fałszerstwa, prawdy, moralności, skrząc przy tym humorem.


Mam nadzieję, że będzie jeszcze okazja do spotkania się z Catherine i Rikashem. 

Wydawnictwo Literackie
stron 352
wydanie I (listopad 2013)
Tytuł oryginalny: J’Adore Paris

środa, 27 listopada 2013

Konkurs !

Zakładając bloga targały mną wątpliwości - czy ktoś w ogóle będzie tu zaglądał? Okazuje się, że tak! Kilka dni temu licznik odwiedzin przekroczył 10000. Z tej okazji ogłaszam konkurs :)
Do wygrania książka noblistki Toni Morrison.

 Żeby mieć szansę ją wygrać w komentarzu pod tym postem należy napisać, czym dla Was jest książka. Autor najciekawszej, moim subiektywnym zdaniem opinii zostanie nagrodzony.


Regulamin konkursu:
1. Organizatorem  konkursu jest właścicielka bloga Subiektywny Blog o Książkach znajdującego się pod adresem: http://subiektywinie.blogspot.com/ 
2.Do wygrania jest egzemplarz książki Toni Morrison "Odruch serca". Sponsorem nagrody jest autorka bloga Subiektywny Blog o Książkach.
3. Niniejszy konkurs trwa od dziś (27 listopada 2013) do 5 grudnia 2013 do północy. Zgłoszenia, które zostaną nadesłane po wyznaczonym terminie, nie będą brane pod uwagę.
4. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone do 3 dni po zakończeniu konkursu.
5. Zasady udziału:
a) Każdy komentarz musi zawierać: chęć zgłoszenia, nick pod jakim obserwuje bloga oraz e-mail, a także odpowiedź na pytanie konkursowe.
b) Po wyłonieniu zwycięzcy, skontaktuję się z wybraną osobą.
c) Każdy uczestnik powinien mieszkać na terenie Polski, książka nie może być wysłana za granicę.
d) W konkursie mogą brać udział osoby, które posiadają bloga oraz osoby, które bloga nie posiadają, jednak w zgłoszeniach anonimowych bardzo proszę o podanie imienia i nazwiska.
6. Inne:
e) Będzie mi miło, jeśli dodacie mnie do obserwowanych, Google + i polubicie mojego bloga na Facebooku.

piątek, 15 listopada 2013

Dom tajemnic - Ned Vizzini, Chris Columbus


   Jeśli chcecie wybrać się w podróż pełną niezwykłych, magicznych, czasem mrożących krew w żyłach przygód, zapraszam Was do "Domu tajemnic".
   Na pierwszy rzut oka dom przy Sea Cliff 128 wygląda tak jak inne domy w San Francisco. Jednak jego nowi lokatorzy szybko przekonują się, że prawda jest całkiem inna.
   Niedługo po wprowadzeniu Walkerów odwiedza dziwna staruszka - Delia - córka pierwszego właściciela posiadłości,ekscentrycznego pisarza Denvera Kristoffa. Delia, znana także jako Wichrowa Wiedźma przenosi rodzeństwo Walkerów do nieistniejącego świata z powieści swego ojca. Kordelia, Brendan i Eleanor muszą zmierzyć się z dzikimi wojownikami, niebezpiecznymi piratami oraz olbrzymami.
   Aby przetrwać muszą wykazać się pomysłowością, sprytem i niebywałą odwagą. Muszą także znaleźć sposób, by ocalić rodziców i wrócić do swojego wymiaru, do domu w San Francisco. 

   Czy uda im się pokonać Wichrową Wiedźmę i Króla Burz? Czy bardzo ucierpią w tym starciu? Czy znajdą sojuszników we wrogim świecie? Czy wrócą? 

   "Dom tajemnic" nasycona magią, pełna niezwykłych przygód opowieść o rodzeństwie, które aby  przetrwać musi  ze sobą współpracować, choć wcześniej nieustannie się kłócili. 
W obliczu zagrożenia uświadamiają sobie, że nie potrafiliby bez siebie żyć , i że bardzo się kochają.

   "Dom tajemnic" to fantastyczna pozycja dla (mimo wszystko) trochę starszej młodzieży. Można się oderwać od ponurej rzeczywistości i zatracić w świecie czarów, wiedźm i innych niestworzonych rzeczy. Z przyjemnością przeczytam koleją część. 

wyd.: Znak
stron:506
wydanie I (07.11.2013)
tytuł oyginalny: House of Secrets

czwartek, 14 listopada 2013

Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa - Haruki Murakami


  Na tę książkę czekałam z niecierpliwością. A gdy już się doczekałam i przeczytałam, to się zawiodłam. Czytałam mnóstwo opinii o najnowszej powieści Japończyka, w większości były dobre. Ale to nie jest Murakami jakiego lubię. Od powieści tego autora oczekuję magii, tej szczypty niecodzienności i piękności, którą nie każdy potrafi uchwycić, oczekuję tego "czegoś"...

 W "Bezbarwnym Tsukuru ..." nie znalazłam tego. Jest to mądrze skonstruowana opowieść o przyjaźni, która nadaje sens życiu, w pewnym stopniu o poszukiwaniu prawdy, o miłości. Spodziewałam się książki z feerią barw. Ale całość jest... bezbarwna. Powód dla którego przyjaciele odrzucili głównego bohatera jest z d.... I dowodzi tylko tego, moim zdaniem, że nigdy nie dowiedzieli się co to jest p r a w d z i w a przyjaźń.
Książka nie ma zakończenia, bo co to za zakończenie nam Murakami daje? Takie, że nie wiadomo czy mamy happy end czy nie. Mamy niewyjaśnione morderstwo, niewyjaśniony sen, niewyjaśnioną sytuację miłosną.

 Japończyk pozostaje jednak wciąż jednym z moich ulubionych pisarzy, jedna marna książka nie jest w stanie zatrzeć fantastycznego wrażenia, jakie pozostawiły po sobie "Kafka nad morzem", "Norwegian wood", czy "Tańcz, tańcz, tańcz" .

wyd.: Muza
stron: 352
wydanie I (06.11.2013)
tytuł oryginalny: 色彩を持たない多崎つくると、彼の巡礼の年 
Shikisai wo motanai Tasaki Tsukuru to, Kare no Junrei no Toshi 

poniedziałek, 11 listopada 2013

Niezbędnik obserwatorów gwiazd - Matthew Qucik



    Belmont to miejsce, w którym nikt raczej nie zamieszkałby z własnego wyboru. Jedną połową miasta rządzi irlandzka mafia, drugą czarne gangi. 
   W takim właśnie miejscu przyszło żyć Finleyowi - małomównemu nastolatkowi, dla którego koszykówka jest całym życiem. Gra jest nawet od Erin - jego dziewczyny, z którą zrywa za każdym razem, gdy zaczyna się sezon.
   Pewnego dnia trener drużyny Finleya prosi go o przysługę - do miasta trafił jego rówieśnik - Russ. Wcześniej mieszkał w Kalifornii, gdzie spotkała go osobista tragedia - jego rodzice zostali zamordowani. Dzieciak trafia do dziadków, którzy mają się nim zaopiekować, a Finley ma pomóc mu wrócić do normalności, pomóc mu się zaaklimatyzować w tym nowym świecie. 
   Finley przystaje na propozycję trenera i odtąd Russell staje się jego cieniem - razem chodzą do szkoły i razem z niej wracają, razem jedzą lunch, chodzą na te same zajęcia. 
   Nowy przyjaciel Finleya kazał nazywać siebie numerem 21, był przekonany, że pochodzi z kosmosu i niedługo rodzice przylecą statkiem kosmicznym i zabiorą go do domu. Jak można się domyślać - nie miałby w szkole łatwo. Jest jeszcze coś, co powinniście o nim wiedzieć. 
   W Kalifornii grał w koszykówkę, był niezwykle uzdolnionym graczem, jednym z najlepszych. Grał z numerem 21 na koszulce; tak jak Finley. 
   Pewnego dnia stało się to, czego Finely obawiał się odkąd tylko Russ pojawił się w Belmont. Zajął miejsce Finleya w drużynie. I gdy bohater myślał, że już gorzej być nie może, jego świat załamał się doszczętnie - Erin uległa bardzo poważnemu wypadkowi... W dodatku jakiś czas później zerwała z nim wszelki kontakt i wyjechała z miasta.

   Jeśli chcecie wiedzieć czy ta historia skończyła się happy - endem musicie sięgnąć po najnowszą książkę Quicka. 
   Ja Wam mogę zdradzić tylko, że jest to intrygująca historia o przyjaźni - trudnej ale pięknej. I o miłości - godnej wyrzeczeń i takiej, która wie, że czasem trzeba zranić, aby kogoś ocalić.

wyd.: Otwarte
stron: 318
wydanie I (23.10.2013)
tytuł oryginalny: Boy 21 


środa, 6 listopada 2013

I góry odpowiedziały echem - Khaled Hosseini



   Na trzecią w dorobku książkę afgańskiego pisarza czekałam z niecierpliwością, ale i i drżeniem serca. Bała się, że nie spełni moich oczekiwań, że może być kiepska. Bałam się zupełnie niepotrzebnie. Po raz kolejny się nie zawiodłam.

   Historia, jak zawsze u Hosseiniego dzieje się w Afganistanie. Zaczyna się w latach jego świetności i trwa 60 lat – do czasów współczesnych. Przez ten okres poznajemy los kilku pokoleń jednej rodziny. Rodziny Pari i jej brata Abdullaha.
   
   Książkę rozpoczyna niezwykle poruszająca opowieść ojca dzieci, którą ten opowiada im przed snem. Jest to baśń o złym duchu – dewie. Odwiedzał on miasteczka i wsie skąd zawsze zabierał jedno dziecko. Rodzice sami musieli wybrać, którą ze swych pociech oddadzą bestii. Gdy nie byli w stanie tego zrobić dew zabijał wszystkie dzieci w danym domu. Gdy nawiedził dom baby Ajuba, ten z wielkim bólem serca oddał mu swego najmłodszego syna. Nie mógł jednak pogodzić się z tym co zrobił, postanowił wyruszyć w podróż, odnaleźć i zabić dewa. Kiedy po długiej i ciężkiej wędrówce odnalazł kryjówkę bestii jego oczom ukazał się obraz jakiego się nie spodziewał – wszystkie zabrane dzieci żyły. Żyły w warunkach lepszych niżby mogły im zapewnić ich własne rodziny...

   Dzień po tej opowieści ojciec z małą Pari udał się w podróż. Mimo sprzeciwu baby towarzyszył im Abdullah. Rodzina wybrała się do Kabulu. Po dotarci na miejsce spotkali się z wujem Nabim – szoferem u zamożnej bezdzietnej rodziny. Zwiedzili miasto po czym wrócili do swojej wioski. Ale wrócili bez Pari – ona została w stolicy.

   Tak zaczyna się wielka rodzinna saga, pełna tajemnic, sekretów, niedopowiedzeń, trudnych wyborów, poświęceń i wielkiej miłości.
Przez lata obserwujemy Pari, najpierw jej życie w Afganistanie, później we Francji.
Poznajemy także historię jej wuja Nabiego, jego siostry (macochy Pari) oraz historię pięknego kraju zrujnowanego przez wojnę.

   Hosseini z wirtuozerią gra na uczuciach czytelnika. Serwuje mu piękną, wzruszającą opowieść z zakończeniem, które nie wiadomo cz jest szczęśliwe.

   „I góry odpowiedziały echem” to jedna z najpiękniejszych książek, jakie dane mi było przeczytać.

wyd.: Albatros
stron 445
wdanie I (26.10.2013)

tytuł oryginalny: And the Mountains Echoed

piątek, 1 listopada 2013

Dwanaście słów - Jan Jakub Kolski


   Po książkę "Dwanaście słów" sięgnęłam z kilku powodów: po pierwsze - zaintrygował mnie tytuł, po drugie - spodobała mi się okładka, po trzecie - opis z tylu książki brzmiał ciekawie. 
Ostatnio moje podeście do polskiej literatury ulega zmianie, więc postanowiłam książkę przeczytać. Była to dobra decyzja. 

   Kim są bohaterowie tej opowieści? 
Zakonnicą będącą w kwiecie wieku, która zrzuca habit i z dobrej boromeuszki przeistacza się w wyuzdaną, zimną sukę. 
  Podstarzałym nauczycielem muzyki w miasteczku na końcu świata. Świata, którego nienawidzi, i do którego nie do końca należy, gdyż jego świat to czarna Afryka.
 Siostrą nauczyciela muzyki - starszą, zgorzkniałą babą, morderczynią matki.
    Ireną - kochanką i żoną.
 Jej mężem - gwałcicielem i pijakiem. Do tego politykiem.
   Ale są też Kaziem Mączką.

   "Dwanaście słów" czyta się szybko, co wcale nie znaczy, że jest to łatwa i lekka lektura. 
Bohaterowie w niej przedstawieni to postaci wielowarstwowe, pochodzące z różnych kręgów społecznych; mają jednak coś ze sobą wspólnego - są grzeszni i nade wszystko spragnieni miłości. 
Język, którym posłużył się Kolski, aby opowiedzieć tę historię jest ostry, niejednokrotnie wulgarny, ale tak współgra z treścią, że nie wyobrażam sobie, aby mógł być inny.

   Po przeczytaniu "Dwunastu słów" trzeba sobie zadać kilka pytań: czy można kochać za bardzo, gdzie są granice bronienia miłości, czy byle jakie życie we dwoje jest lepsze od nie wiadomo jakiego życia w pojedynkę?

   Jeśli zdecydujecie się przeczytać książkę dowiecie się skąd taki tytuł - ja Wam tego nie zdradzę.

  Gdybym miałabym podsumować powieść jednym zdaniem, zacytowałabym klasyka: "Everybody lies."


wyd.: Wielka Litera
stron: 276
wydanie I (23.1O. 2O13)

poniedziałek, 28 października 2013

Przeminęło z wiatrem. Od bestselleru do filmu wszech czasów - Ellen F. Brown i John Wiley, Jr



   O "Przeminęło z wiatrem" słyszał chyba każdy. Zarówno książka jak i film były wielkimi hitami. Ekranizacja powieści przyniosła ogromną popularność dwójce głównych aktorów - Vivien Leigh i Clarkowi Gable. Nie każdy zna jednak autorkę tego bestselleru i historię jego  powstania. Wszystkim, którzy te braki chcieliby nadrobić polecam książkę "Przeminęło z wiatrem. Od bestselleru do filmu wszech czasów". 


   Pierwsze co mnie zachwyciło, gdy pierwszy raz wzięłam książkę w rękę to okładka. Filmowy Rhett Butler trzymający w objęciach piękną Scarlett - czarno-biały kadr z filmu, nad nim zamaszystą czcionką w cudnie niebieskim kolorze tytuł powieści i filmu. W środku, poza opisem całego trudnego procesu rodzenia się powieści, znajdziemy mnóstwo ciekawostek związanych zarówno z wersją papierową jak i filmową adaptacją. Całość okraszona jest fotografiami autorki "Przeminęło z wiatrem", okładek książek z różnych zakątków świata oraz kilka fotosów  z premiery filmu.



   Ellen Brown i John Wiley zdradzają czytelnikowi, iż Scarlett miała w pierwotnej wersji na imię Pansy. Również tytuł nie od początku brzmiał jak dziś. Zastanawiano się czy powieści nie nazwać "Życie się dzisiaj nie kończy", "Trąby wyśpiewały prawdę", " Nikt nie był taki ślepy", czy "Nie w naszych gwiazdach". Margaret Mitchell powstawiła jednak na "Przeminęło z wiatrem". 

  Jedna z najpopularniejszych powieści Amerykańskich początkowo pisana była do szuflady, Mitchell miała wielkie opory przed jej wydaniem, nie wierzyła w sukces. A jedak! Poza rekordową sprzedażą i rewelacyjną ekranizacją, autorka za tę powieść została wyróżniona Nagrodą Pulitzera (w 1937 roku).

 Margaret Mitchell zacięcie broniła swojego dzieła przed nieutoryzowanymi wydaniami książki na całym świecie. Doprowadziła nawet do zmiany międzynarodowego prawa autorskiego.

 W książce znajdziemy także klika słów o kontynuacji "Przeminęło z wiatrem" zatytułownej "Scarlett. Druga część Przeminęło z wiatrem Margaret Mitchell" - jest to pierwszy autoryzowany sequel powieści.

 Pozycję "Przeminęło z wiatrem. Od bestselleru do filmu wszech czasów" polecam zarówno zagorzałym fanom Mitchell jak i wszystkim tym, którzy dopiero zamierzają zapoznać się z historią miłości Scarlett i Rheta. 
Jeśli ktoś z Was jest zainteresowany otrzymaniem egzemplarza książki duetu Brown & Wiley - piszcie w komentarzach.

wyd.: Aleja Róż
stron: 478
wydanie I (2013)


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu 




niedziela, 27 października 2013

Traktat o łuskaniu fasoli - Wiesław Myśliwski



   Po tę książkę sięgnęłam z ciekawości. Najbardziej chyba zainspirował mnie wpis Marty na jej blogu . Poza tym kilka osób wspominało o niej, wypowiadając się w samych superlatywach, więc czemu nie? 

Książkę przeczytałam, nie była to jednak lektura łatwa.

   Myśliwski ma to do siebie, że pisze tak, a nie inaczej i to stanowi o charakterze jego publikacji. Mimo, iż "Traktat..." napisany jest językiem przystępnym i bardzo zwyczajnym nie da się go pochłonąć w jeden wieczór.Takie jest moje zdanie. 

   A o czym jest książka? Okładka głosi, że jest to księga przypadku i przeznaczenia. 

   Główny bohater - człowiek prosty, majster i dozorca  podejmuje w swoim domku Gościa, który przyszedł kupić fasolę. Nie wiadomo kim on jest, można się jedynie domyślać. Bohater wraz z Gościem wspólnie łuskają fasolę, podczas tej żmudnej pracy dozorca snuje swą opowieść o życiu.

   O latach młodości, o czasie wojny, o swoim dorosłym życiu. W tej opowieści każdy czytelnik odnajdzie coś, co zapewne już zna. Jeśli nie ze swojego życia, to z opowieści rodziców, dziadków. 

   Mimo, iż Myśliwski zrezygnował z bogatego języka i wzniosłych słów, w "Traktacie o łuskaniu fasoli" jest kilka cytatów tak pięknych w swej prostocie, że aż dziw bierze. Moje ulubione to:

"Książki to także świat, i to świat, który człowiek sobie wybiera, a nie na który przychodzi." "Miłość to niedosyt istnienia."

   O "Traktacie..." napisano już wiele, także ja poprzestanę na tym, co powyżej. Dodam tylko, że książka - mimo, iż polska - podobała mi się. Wiadomo, że książki, mogą "podobać się" w różny sposób. Mnie się ona podobała w ten specyficzny sposób, w który podobają się człowiekowi rzeczy ciężkie, ale wartościowe, takie z których coś pozostanie. 


wyd.: Znak
stron: 400
wydanie II (2010)

poniedziałek, 21 października 2013

Już za parę dni, za dni parę...

   Zapewne każdy z Was ma tak jak ja - wyczekuje jakiejś książki z niecierpliwością. Wasze palce już chciałby muskać papier, przewracać z niecierpliwością strony, a tu do premiery jeszcze trochę. Ja z pełnym nadziei i podniecenia zniecierpliwieniem wyczekuję kolejnej książki pewnego Japończyka.

   Jeszcze tylko 16 dni i na polskim rynku ukaże się najnowsza powieść pana Haruki Murakami zatytułowana "Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa". Wprost nie mogę się doczekać!


   Poza tym już naprawdę za chwilę, bo pojutrze premiera na którą długo czekałam (przesunięta z 9 października) - "I góry odpowiedziały echem" Khaleda Hosseiniego. 

Dodatkowo wydawnictwo Albatros wznawia "Chłopca z latawcem", co mnie niezmiernie cieszy, bo poluję na tę książkę od dłuższego czasu.

   Poza tym na listopad Wydawnictwo Literackie zapowiedziało kontynuację debiutanckiej powieści Isabelle Lafleche. Tym razem tytuł brzmi "Kocham Paryż". 


   Ponadto w tym roku ukażą się jeszcze książki Romy Ligockiej, Jerzego Kosińskiego, Elisabeth Gilbert oraz tegorocznej noblistki Alice Munro .

wtorek, 15 października 2013

Ciemno, prawie noc - Joanna Bator


   „Ciemno, prawie noc” chciałam przeczytać już kiedyś. Po tym, gdy powieść zdobyła tegoroczną Nike byłam pewna, że w końcu po nią sięgnę. I stało się – przemogłam swoją niechęć do polskiej literatury, wzięłam się za czytanie. I przepadłam. Przepadłam na 525 stron.

   Od czasu „Bikini” Janusza L. Wiśniewskiego, żadna polska książka nie podobała mi się tak bardzo.  Chociaż nie wiem, czy słowo „podobać się” jest tutaj odpowiednie. „Ciemno, prawie noc” to nie jest ładna książka. Jest to raczej szara, brudna, przysypana pyłem węglowym opowieść o okrucieństwie, beznadziejności, pustce i utracie. Napisana językiem na miarę naszych czasów. Nie ma tam ubogaconych słów, jak w „Ościach” Karpowicza, są słowa powszechnie uznawane za wulgarne, są strony, które czyta się ciężko, bo nie ma na nich znaków przestankowych, są zlepki wyrazów pisane bez spacji. Ale  są też ładne skonstruowane powiedzenia.
   Rozdziały stylizowane na wpisy z forów internetowych to absolutne mistrzostwo, tak wiernie oddają klimat nienawiści, głupoty, zawiści, nienawiści, której pełno w Internecie.

   Główna bohaterka – reporterka Alicja Tabor – po wielu latach wraca do rodzinnego Wałbrzycha.  Ma napisać reportaż o trójce zaginionych dzieci. Poza zmierzeniem się z trudnym tematem, Alicja będzie musiała też stawić czoła demonom z przeszłości. Nie będzie to dla niej ani łatwe, ani bezpieczne. Będzie za to, w pewnym stopniu, oczyszczające i potrzebne.

   Powieść kończy się dobrze. Na tyle na ile to możliwe. W pewien sposób jest to jednak zakończenie słodko – gorzkie, gdyż niby dobro zwycięża, ale tak naprawdę nic to nie zmienia.
Nie wiem jeszcze czy Joanna Bator to ta autorka, która sprawi, że namiętnie zacznę czytać polskich autorów, z pewnością jednak, za jej sprawą przestanę się przed nimi bronić rękami i nogami :) 


Wyd.: W.A.B
Stron: 525

Wydanie I (2012)