sobota, 1 września 2012

Bikini


Nie należę do fanów twórczości Janusza Wiśniewskiego. Nigdy nie zachwycałam się „Samotnością w sieci”. 

„Bikini” wpadła mi w rękę przez przypadek, pomyślałam, że mimo wszystko przeczytam, przynajmniej spróbuję. I była to dobra decyzja.

Akcja książki rozgrywa się w latach 1945-1946 w zbombardowanym , szarym, smutnym Dreźnie, w tętniącym życiem Nowym Jorku, w bajecznej, egzotycznej scenerii Wysp Marshalla. 

Głównych bohaterów powieści jest dwoje – młoda Niemka o polskich korzeniach – Anna oraz amerykański fotoreporter Stanley Bredford. 

Annie wojna brutalnie odbiera wszystko co miała – dom, kochającą rodzinę, normalne życie. Pozostaje jej tylko aparat fotograficzny.
Fotografia to jej pasja, która staje się przepustką do lepszego świata.

Anna i Stanley poznają się wśród dymiących gruzów zburzonego Drezna. 
Amerykanin gdy tylko ujrzał zdjęcia zrobione przez dziewczynę, do razu zauważa, że ma ona prawdziwy talent. Pomaga jej w załatwieniu wszystkich formalności, by mogła zacząć życie w USA i karierę jako fotoreporterka „The New York Timesa” 

W Stanach Annie nie jest łatwo, jednak Bredford nie zostawia jej samej sobie, pomaga, wspiera.
To dzięki niemu i przez niego odnosi sukces, poznaje mężczyznę, w którym się zakochuje…

W „Bikini” Wiśniewski próbuje odpowiedzieć na pytania jak przeżyć koszmar wojny i nie zwariować, jak odnaleźć się w nowym świecie, jak walczyć o siebie i swoje przekonania, jak pozostać wiernym swoim ideałom. 

Jeśli chcecie wiedzieć jak potoczyły się losy Anny w Ameryce i co takiego stało się na Bikini – sięgnijcie po książkę. 

wyd. Świat Książki
stron 432
rok wydania 2009

3 komentarze:

  1. Też się tego obawiam ale założyłam, że ma mi to sprawiać przyjemność i tego będę się trzymać :) Tobie też życzę dyscypliny wobec samej siebie :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie cenię zbyt wysoko twórczości Pana Wiśniewskiego i z góry zakładam, że książka nie będzie mi się podobać... Takie uprzedzenia silniejsze ode mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak czasem mam, więc rozumiem :)

      Usuń