sobota, 28 czerwca 2014

Hańba - John Maxwell Coetzee

  


   Jest to druga książka afrykańskiego pisarza, którą czytałam. Pierwszą było "Dzieciństwo Jezusa" - powieść nie wprawiła mnie w zachwyt, ale też nie zniechęciła do autora, a to już sporo. Poza tym o"Hańbie" słyszałam wiele dobrego, no i znalazła się na mojej liście Książek, które jednak kiedyś przeczytam, więc postanowiłam dłużej nie zwlekać i odważyłam się spotkać z noblistą.


   Głównym bohaterem powieści jest ponad pięćdziesięcioletni profesor David Lurie, dwukrotnie rozwiedziony koneser damskich wdzięków, ojciec Lucy, mężczyzna spędzający czwartkowe popołudnia w ramionach prostytutki,  człowiek zhańbiony.
Bohaterowie drugoplanowi to:
- Lucy, córka Davida, lesbijka mieszkająca na prowincji. Prowadzi na swojej farmie pensjonat dla psów, kobieta zhańbiona.
- Melanie Isaacks - studentka, słuchaczka kursu prowadzonego przez profesora Luriego. Jego "miłostka", dziewczyna zhańbiona.
Poznaliśmy już najważniejsze osoby tego dramatu. Dramatu, bo powieść ta tak naprawdę to dramat w jednym akcie.
   Zacznijmy od głównego bohatera. 
David to postać skomplikowana - pasjonat literatury, nie najlepszy ojciec, kiepski mąż, mężczyzna, który zaspokaja chuć nie zawsze jak gentleman. Właśnie przez to popada w tarapaty. Wdając się w romans z dużo młodszą od siebie studentką nie spodziewał się takich komplikacji. Melanie oskarża go o molestowanie, władze uczelni pozbawiają etatu, wybucha skandal. Lurie w zaistniałej sytuacji decyduje się wyjechać z Kapsztadu do córki, gdzie ma nadzieję odzyskać spokój.
Jednak życie na prowincji nie jest tak sielskie, jak można by się spodziewać. 
Pewnego dnia w domu Lucy zjawiają się trzej mężczyzn - gwałcą dziewczynę, próbują podpalić Davida, kradną co tylko zdołają unieść. Lurie czuje się winny, że nie dał rady obronić własnego dziecka, poza tym nie rozumie decyzji córki, która zgłosiła kradzież, ale ani słowem nie wspomniała o gwałcie. Ponadto nie zgadza się opuścić farmy, dalej chce tam samotnie mieszkać.
Profesor coraz bardziej nie może porozumieć się z córką - podejmuje dedycję o powrocie do miasta. Tam jednak niedawny skandal jeszcze do końca nie przebrzmiał, okazuje się także, że nic go już w tym mieście nie trzyma... Po jakimś czasie wraca do córki,która okazuje się być w ciąży i rozważa bardzo niecodzienne rozwiązanie swoich problemów.

   "Hańba" to powieść  smutna i złożona. Nie daje jasnych odpowiedzi na dręczące nas po lekturze pytania. Skonstruowana jest w taki sposób, że już po odłożeniu jej z powrotem na półkę jeszcze się o niej myśli, męczy człowieka. Przy tym wszystkim jest niezwykle wciągająca, człowiek prze do przodu, aby jak najszybciej poznać losy bohaterów.
Koneserzy dobrej literatury na pewno nie poczują się zawiedzeni po lekturze tej książki. 


wyd.:  Znak
stron 268
wydanie II (2006)
tytuł oryginalny: Disgrace 

6 komentarzy:

  1. Nie znam tego autora, ale Twoja recenzja sprawiła, że chyba zainteresuję się tą powieścią :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zwrócę uwagę na tę książkę na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hańba t na prawdę świetna książka,a Coetzee w. 2003 r.został laureatem nagrody Nobla,koniecznie trzeba ją przeczytać ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś dla mnie! Książka ambitna, na pewno posłuży jako odtrutka na te wszystkie powieścidła :)
    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaciekawiłaś mnie recenzję, że chętnie sięgnę po tą powieść, bo lubię takie smutne historie, które dręczą czytelnika długo po jej odłożeniu na półkę.
    Bardzo ciekawy blog i chętnie będę zaglądać częściej. Możesz mnie informować o nowych wpisach?
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie, jeśli masz ochotę ^^
    ZARAZA
    http://zycie-bez-ksiazek-to-nie-zycie.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy blog i fajnie zapowiadająca się książka :)
    Zapraszam na mój nowy blog : http://book-my-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń