3/10
Kanibalizm istnieje od zawsze. Ludzie zjadają swoich "braci" z wielu różnych powodów. W książce "Kanibale. Sylwetki morderców" Christophera Berry-Dee i Victorii Redstall przeczytacie o seryjnych zabójcach, dla których takie praktyki były na porządku dziennym.
Reportaż stanowi zbiór czternastu historii opowiadających o współczesnych kanibalach (dwóch z nich nie jadło ofiar, więc nie rozumiem w jakim celu autorzy o nich napisali). Mordowali w celu zaspokojenia chorej zachcianki - spróbowania ludzkiego mięsa. Szczegółowe opisy przygotowywania i spożywania potraw, przyprawiały mnie o mdłości. Niestety nie dało się tego czytać. Po prostu obrzydlistwo! Przyznam, że wiele opisów ominęłam. A kiedy nie było "smakowitych kąsków", autorzy serwowali daty, nazwiska i suche fakty. Sama nie wiem co było gorsze.
Zabrakło mi jakiejkolwiek analizy psychologicznej bohaterów, co spowodowało, że czytanie "Kanibali" było wyjątkowo nudne. Nuda i mdłości... nie brzmi zachęcająco, prawda? I dobrze, bo nie jestem w stanie nikogo do tej lektury namawiać. Chcę o niej jak najszybciej zapomnieć. Odradzam!
P.S. Przeczytałam gdzieś, że ta książka jest jedną z najlepszych autora. Boję sie nawet pomyśleć, jak słabe są pozostałe.
Wydawnictwo Czarna Owca
Stron: 288
Tytuł oryginału: Cannibal Sevial Killers: Profiles of Depraves Flesh - Eating Murderers
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz