wtorek, 27 października 2020

Była sobie rzeka - Diane Setterfield

   8/10



    Przyznaję:  „Była sobie rzeka” zainteresowała mnie ze względu na okładkę. Dawno nie spotkałam tak pięknie wydanej książki! Jednak okładka to trochę mało, więc gdy już się napatrzyłam zajrzałam na kilka stron internetowych, żeby zobaczyć, co o niej piszą czytelnicy, potem podpytałam znajomej, która akurat ją czytała, czy watro. Miałam wątpliwości czy to pozycja dla mnie, między innymi dlatego, że w Wielkiej Brytanii została uznana za najlepszą książkę historyczną. A czego, jak czego, ale powieści historycznych to ja nie lubię. Jednak ciekawość zwyciężyła...

   1887 rok, w gospodzie „Pod łabędziem” ludzie jak zwykle snują swoje opowieści, nikt nie przypuszcza, że lada moment wydarz się coś, co dostarczy im tematu na wiele, wiele kolejnych wieczorów.

   Nagle drzwi się otwierają i do środka wchodzi mężczyzna z martwą dziewczynką na rękach. Po czym pada nieprzytomny. Jako, że na ratunek dla dziecka jest za późno, wszyscy skupiają się na nieznajomym. Jednak wezwana na miejsce pielęgniarka, po zaopiekowaniu się mężczyzną postanawia przyjrzeć się dziewczynce. I odkrywa, że ona jednak żyje!

   To wydarzenie odmieni na zawsze życie co najmniej kilkorga ludzi. Kim jest to niezwykłe dziecko wie chyba tylko rzeka. Dziewczynka mimo tego, że ma mniej więcej 4 lata nie mówi, a prawo do niej zgłaszają 3 rodziny - do której trafi dziecko? Czy opiekunowie dziewczynki rzeczywiście będą jej rodziną? I kto o tym zadecyduje? 

   „Była sobie rzeka” to książka z niepowtarzalnym klimatem. Tajemnice i snute opowieści unosi w świat mgła znad Tamizy; sprawia to, że powieść nabiera baśniowego wydźwięku. Czyta się ją bardzo przyjemnie, a losy bohaterów wciągają od pierwszych stron. Do tego piękna okładka - nic tylko zagłębić się w lekturze, co szczerze polecam. 

11 komentarzy:

  1. Autora zupełnie nie znam, ale książka zapowiada się obiecująco

    OdpowiedzUsuń
  2. Ksiazka obievujaca i wlasnie trafila na liste oczekujaca przeczytania

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie moj klimat sle tytuł brzmi fajnie .

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja miałam tak samo, bo też skusiła mnie przepiękna okładka. Co do treści - jakiś czas temu zaczęłam czytać, ale po kilku stronach porzuciłam czytanie i w sumie nawet nie wiem czemu. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. W ostatnim czasie przerzuciłam się na kryminały, chyba tym razem nie dla mnie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wędrówki po kuchni31 października 2020 19:07

    Zapowiada się całkiem ciekawie. Już sama okładka jest kusząca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, poza piękną okładką treść też jest ciekawa :)

      Usuń
  7. Lubię historyczne książki, więc chętnie do niej zajrzę :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z chęcią przeczytam :) Słyszałam pozytywne recenzję i dodałam już od listy ;)

    OdpowiedzUsuń