czwartek, 13 czerwca 2013

Joyland - Stephen King

  
    Po nowej książce Stephena Kinga obiecywałam sobie wiele. Miałam nadzieję, że będzie podobna do "Ręki mistrza", do "Lśnienia"... Niestety - bardzo się zawiodłam. 
   W dniu premiery złapałam książkę i zachłannie zaczęłam pożerać jedną stronę po drugiej. I nie mogłam się nasycić, ciągle czekałam, aż TO się stanie. Ale się nie stało. Nie w tej książce.

   Historia sama w sobie jest ciekawa - wesołe miasteczko, w Domu Strachu rezyduje duch zamordowanej tam przed laty dziewczyny... Zaczyna się ciekawie, ale zaczyna się i kończy jednocześnie. King nie rozwinął tego wątku - powiedział czytelnikowi: jest tam duch, ale zajmijmy się czymś innym... W książce nie ma nawet ciekawego morderstwa, ba! Nie ma w ogóle morderstwa. Owszem, jest wzmianka o seryjnym zabójcy, który podrzynał gardła swoim ofiarom. Zawsze to były młode kobiety, które ginęły w wesołym miasteczku. I tyle. Koniec. Zajmijmy się czymś innym.
Bardzo rozbudowany jest wątek Mika - śmiertelnie chorego chłopca, takie to ckliwe i wzruszające, że aż dziw bierze, że mistrz horroru napisał coś, co bardziej pasuje do Nicolasa Sparksa czy Jodi Picoult.

   Patrząc od strony technicznej - książka jest cienka i do tego pisana dużą czcionką, z dużymi akapitami i odstępami między wersami, więc czyta się szybko i lekko, gdyby wydrukować to z nieco mniejszym drukiem spokojnie można byłoby ocalić kilka drzew i zrobić wydanie o jakieś 100 stron cieńsze. 

   Podsumowując książka marniutka jak na Stephena Kinga, gdyby autorem był jakiś nieznany pisarz, to można byłoby powiedzieć, że to lekki kryminał, ale ktoś o takiej sławie jak wspomniany Amerykanin nie powinien popełniać tak słabej książki jak "Joyland".

wyd.:Prószyński i S-ka;
stron: 336
rok wydania: 2013

5 komentarzy:

  1. W pełni się zgadzam. Byle jaka książka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety ja również się zawiodłam na tej książce :( Historia sama w sobie mogłaby być ciekawa i tajemnicza, a szczerze mówiąc nie była :( Cały czas czekałam na wielkie BUM, które nie nastąpiło.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Widocznie nie każda książka może być dobra! Wychodzi na to, że nawet taki mistrz horroru jak Stephen King miewa swoje wpadki...
    Pozdrawiam,
    ~ Muśnięcie Śmierci
    http://marzenieliterackie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń