8/10
Uwielbiam klimat jaki w swoich powieściach buduję Haruki Murakami. Nie przypadły mi jednak do gustu tak popularne w ostatnim czasie książki koreańskie o tajemniczych księgarniach, sklepikach i innych dziwach.
„Mała kwiaciarnia w Tokio” to na szczęście zupełnie nie ten typ. To piękna, otulająca historia, w której można się zatracić.
Kikuko właśnie odeszła ze znienawidzonej pracy i nie bardzo wie, co dalej. Mało brakowało, a dałaby się namówić do powrotu. Na szczęście z pomocą przychodzi jej Marita - właścicielka niewielkiej kwiaciarni - i tak absolwentka szkoły artystycznej na kierunku grafiki, zostaje stażystką w kwiaciarni. Niespodziewanie dla samej Kikuko, jej Życie zaczyna nabierać barw i rozkwitać.
Dawno już żadna książka nie sprawiła mi takiej czystej przyjemności z lektury jak ta. Delikatna jak płatki kwiatów, otulająca, pozytywna i wciągająca. Historia, której nie chcesz odkładać na potem - chcesz ją chłonąć tu i teraz. Przeczytajcie - może, tak ja ja, będziecie mieć nową ulubioną comfort book. 🌸
wyd.: Znak Koncept
stron 304

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz