"Papierowe miasta" to moje trzecie spotkanie z amerykańskim autorem. Już po kilku stronach dało się wyczuć charakterystyczny styl pisarza. Na początku drażniło mnie to, obawiałam się drugiej "Szukając Alaski" - niepotrzebnie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2013. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2013. Pokaż wszystkie posty
piątek, 13 czerwca 2014
poniedziałek, 30 grudnia 2013
Moje książki 2013
Koniec roku sprzyja wszelkim podsumowaniom. I ja postanowiłam więc podsumować miniony rok. W wymiarze książkowym.
Pierwszą książką minionego roku było "Nowe oblicze Greya", ostatnią będzie (tak myślę) "Drugie dziecko" Charlotte Link. Jeśli chodzi o liczby wygląda to słabo - tylko 49 książek, co daje blisko 14,5 tysiąca stron. Najgrubszą pozycją ( najgorszą zarazem) była wspomniana już trzecia część trylogii E.L. James. Nigdy więcej nic tej pani nie przeczytam!
10 najlepszych książek ubiegłego roku, jakie dane mi było przeczytać to:
10. "Tysiąc wspaniałych słońc" Khaled Hosseini;
9. "Tajemnice Windsorów" Marek Rybarczyk;
8."Drugi rzut oka. Jak świat się na mnie gapił" Kevin M. Connolly;
7. "Osobliwy dom pani Pregrine" Ransom Riggs;
6. "Doktor Sen" Stephen King;
5."Kocham Nowy Jork", "Kocham Paryż" Isabelle Lafleche
4. "I góry odpowiedziały echem" Khaled Hosseini'
3. "Dom sióstr" Charlotte Link
2. "Ciemno, prawie noc" Joanna Bator
1. "Szamanka na szpilkach" Anna Hunt
Tak to wygląda na obecną chwilę. A jak u Was? Co było porywające, a czego byście ponownie nie przeczytali za żadne książki świata?
środa, 6 listopada 2013
I góry odpowiedziały echem - Khaled Hosseini
Na trzecią w dorobku książkę afgańskiego pisarza czekałam z
niecierpliwością, ale i i drżeniem serca. Bała się, że nie spełni moich
oczekiwań, że może być kiepska. Bałam się zupełnie niepotrzebnie. Po raz
kolejny się nie zawiodłam.
Historia, jak zawsze u Hosseiniego dzieje się w
Afganistanie. Zaczyna się w latach jego świetności i trwa 60 lat – do czasów
współczesnych. Przez ten okres poznajemy los kilku pokoleń jednej rodziny.
Rodziny Pari i jej brata Abdullaha.
Książkę rozpoczyna niezwykle poruszająca opowieść ojca
dzieci, którą ten opowiada im przed snem. Jest to baśń o złym duchu – dewie.
Odwiedzał on miasteczka i wsie skąd zawsze zabierał jedno dziecko. Rodzice sami
musieli wybrać, którą ze swych pociech oddadzą bestii. Gdy nie byli w stanie
tego zrobić dew zabijał wszystkie dzieci w danym domu. Gdy nawiedził dom baby
Ajuba, ten z wielkim bólem serca oddał mu swego najmłodszego syna. Nie mógł
jednak pogodzić się z tym co zrobił, postanowił wyruszyć w podróż, odnaleźć i
zabić dewa. Kiedy po długiej i ciężkiej wędrówce odnalazł kryjówkę bestii jego
oczom ukazał się obraz jakiego się nie spodziewał – wszystkie zabrane dzieci
żyły. Żyły w warunkach lepszych niżby mogły im zapewnić ich własne rodziny...
Dzień po tej opowieści ojciec z małą Pari udał się w podróż.
Mimo sprzeciwu baby towarzyszył im Abdullah. Rodzina wybrała się do
Kabulu. Po dotarci na miejsce spotkali się z wujem Nabim – szoferem u zamożnej
bezdzietnej rodziny. Zwiedzili miasto po czym wrócili do swojej wioski. Ale
wrócili bez Pari – ona została w stolicy.
Tak zaczyna się wielka rodzinna saga, pełna tajemnic,
sekretów, niedopowiedzeń, trudnych wyborów, poświęceń i wielkiej miłości.
Przez lata obserwujemy Pari, najpierw jej życie w
Afganistanie, później we Francji.
Poznajemy także historię jej wuja Nabiego, jego siostry
(macochy Pari) oraz historię pięknego kraju zrujnowanego przez wojnę.
Hosseini z wirtuozerią gra na uczuciach czytelnika. Serwuje
mu piękną, wzruszającą opowieść z zakończeniem, które nie wiadomo cz jest
szczęśliwe.
„I góry odpowiedziały echem” to jedna z najpiękniejszych
książek, jakie dane mi było przeczytać.
wyd.: Albatros
stron 445
wdanie I (26.10.2013)
tytuł oryginalny: And the Mountains Echoed
czwartek, 10 października 2013
Nobel, Nobel... i po Noblu.
Dziś o godzinie 13 Komisja Noblowska podała do publicznej wiadomości nazwisko tegorocznego laureata Literackiej Nagrody Nobla. To najbardziej prestiżowe w świecie wyróżnienie przypadło Kanadyjce Alice Munro. Osiemdziesięciodwuletnia pisarka uważana jest za jedną z najlepszych żyjących jeszcze autorek krótkich form literackich. Jako, że pani Munroe specjalizuje się w opowiadaniach nie przeczytałam (i raczej nie zamierzam) żadnego z jej dzieł - nie lubię tego typu literatury i tyle!
Poza tym, dziś o godzinie 13 było mi bardzo smutno... naprawdę bardzo liczyłam na to, że nagroda trafi w ręce mojego ulubionego Harukiego Murakami. Jego "Kafka nad morzem" - genialna; "Norwegian wood" - piękne, "Tańcz, tańcz, tańcz" - wciąga bez reszty.
Znalazłam jednak sposób na poprawę humoru i otarcie łez. W dodatku to wcale nie tuczy - wystarczyło wejść do pierwszej napotkanej księgarni i sięgnąć na półkę po "Po zmierzchu" Murakamiego właśnie. Ot tak, w ramach protestu.
Mój nastrój poprawił również kolega po fachu - księgarz w Poznaniu, po krótkiej wymianie zdań na temat tego, co dziś na stałe wpisało się w karty historii literatury, zaproponował komisyjne spalenie książek noblistki :) Stary - uwielbiam Cię !
niedziela, 6 października 2013
Nike 2013 dla Joanny Bator
I kilkanaście minut temu wszystko stało się jasne. Nagrodę Literacką Nike 2013 otrzymała Joanna Bator za powieść "Ciemno, prawie noc". Pisarka pokonała między innymi Szczepana Twardocha ("Morfina") czy Justynę Bargielską ("Bach for my baby").
- Pisanie to mokra robota, leje się krew, pot, łzy. Bywa ciemno, prawie noc. To też samotna robota. Ale nie dalibyśmy sobie rady bez ludzi. Chciałam więc wykorzystać tę piękną chwilę, prawie glamour, by podziękować. Dziękuje mojej wydawczyni Beacie Stasińskiej. Drugą osobą, której dziękuję, jest mój towarzysz życia, którego tutaj nie ma, bo jest w drodze do Wrocławia, gdzie kształci kolejne pokolenia kulturoznawców. Życie z pisarką nie jest łatwe i nie mogę obiecać, że będzie łatwiejsze. Przeciwnie, każda kolejna książka ciągnie mnie w większą ciemność, jest większym wyzwaniem artystycznym, egzystencjalnym. Dlatego dziękuję ci, towarzyszu życia, za towarzyszenie, za bycie pierwszym czytelnikiem, za bycie moją liną do skoku na bungee. Dziękuję, teraz pora na szampana! - powiedziała Bator w chwilę po odebraniu nagrody.
Tutaj możecie obejrzeć oficjalny spot książki "Ciemno, prawie noc"
- Pisanie to mokra robota, leje się krew, pot, łzy. Bywa ciemno, prawie noc. To też samotna robota. Ale nie dalibyśmy sobie rady bez ludzi. Chciałam więc wykorzystać tę piękną chwilę, prawie glamour, by podziękować. Dziękuje mojej wydawczyni Beacie Stasińskiej. Drugą osobą, której dziękuję, jest mój towarzysz życia, którego tutaj nie ma, bo jest w drodze do Wrocławia, gdzie kształci kolejne pokolenia kulturoznawców. Życie z pisarką nie jest łatwe i nie mogę obiecać, że będzie łatwiejsze. Przeciwnie, każda kolejna książka ciągnie mnie w większą ciemność, jest większym wyzwaniem artystycznym, egzystencjalnym. Dlatego dziękuję ci, towarzyszu życia, za towarzyszenie, za bycie pierwszym czytelnikiem, za bycie moją liną do skoku na bungee. Dziękuję, teraz pora na szampana! - powiedziała Bator w chwilę po odebraniu nagrody.
Tutaj możecie obejrzeć oficjalny spot książki "Ciemno, prawie noc"
Subskrybuj:
Posty (Atom)





