Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Albatros. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Albatros. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 sierpnia 2024

Tajemnica domu Turnerów - Kate Morton

 7/10



Z twórczością Kate Morton zetknęłam się, kiedy zaczęły pojawiać się w serii butikowej wydawnictwa Albatros. Nie ukrywam, że przyciągnęły mnie przepiękne wydania, ale historie same w sobie również mnie wciągnęły. Ostatnio przeczytałam Tajemnicę domu Turnerów - i była to całkiem przyjemna lektura.

wtorek, 2 kwietnia 2024

sobota, 30 marca 2024

"Zapomniane niedziele" Valérie Perrin

 10/10


     Po cudownym "Życiu Violette" Valérie Perrin przyszedł czas na "Zapomniane niedziele" tej samej autorki. I muszę przyznać, że wybór tej książki, to była jedna z moich najlepszych czytelniczych decyzji.

środa, 17 stycznia 2024

Uwięziona - B.A. Paris

3/10

     Pani B.A. Paris nie potrafi mnie do siebie przekonać; przeczytałam jedną książkę - może być ( chociaż słyszałam, że petarda), drugą - nic specjalnego, myślę sobie: ok, przeczytam kolejną, skoro to taka dobra autorka... No chyba jednak nie dla mnie.

wtorek, 16 sierpnia 2022

Zapomniany Ogród - Kate Morton

 8/10


    Znacie zapewne powiedzenie„ nie oceniaj książki po okładce” - absolutnie się ono nie sprawdza w przypadku książek z Serii Butikowej wydawnictwa Albatros. Każda wydana w tej serii pozycja to przepiękna, twarda oprawa i porywająca historia w środku. Gdy tylko zobaczę kolejny tytuł od razu szykuję miejsce na półce. Kiedy na stronach księgarni internetowej TaniaKsiazka.pl pojawił się „Zapomniany ogród” czym prędzej złożyłam zamówienie i niecierpliwie oczekiwałam nadejścia paczki.

poniedziałek, 22 listopada 2021

Na skraju załamania - B.A. Paris

    8/10



    Jakiś czas temu przeczytałam książkę „Za zamkniętymi drzwiami”, nie zachwyciła mnie, nie potrafiłam zrozumieć fenomenu B.A. Paris. Ale jako, że trudno ocenić autora po jednej pozycji postanowiłam wtedy, że sięgnę po coś jeszcze tej autorki, żeby móc wyrobić sobie o niej zdanie. Gdy zobaczyłam wśród nowości księgarni taniaksiazka.pl „Na skraju załamania” wiedziałam, że to jest ten moment, aby znów spotkać się z B.A. Paris.

sobota, 1 sierpnia 2020

Dziewczyna z Brooklynu - Guillaume Musso


7/10
    „Dziewczyna z Brooklynu” to moje moje kolejne spotkanie z francuskim autorem. I jak do tej pory najmniej udane. Nie znaczy to, że książka była zła czy nieciekawa. Po prostu po tym autorze spodziewałam się czegoś innego, bardziej zaskakującego.

poniedziałek, 11 lutego 2019

Modlitwa do morza - Khaled Hosseini

5/10


   Trochę mnie tu nie było...  Odkąd Tymoteusz pojawił się na świecie nie starcza czasu na wszystko, z całą pewnością jest go dużo, dużo mniej na czytanie książek, a jeszcze mniej na pisanie o nich. Czasem jednak się udaje. Tak jak teraz. 
Jest chwila spokoju (względnego), więc chciałam się z Wami podzielić swoją opinią na temat najnowszej książki Khaleda Hosseini. 
   Gdy pojawiły się pierwsze wzmianki o nowej książce autora szykowałam się na wielką literacką ucztę. Gdy dowiedziałam się, że książka to tak naprawdę opowiadanie wiedziałam, że będzie to co najwyżej przystawka. I to bardzo przeciętna.

   O czym jest "Modlitwa do morza"? O uchodźcach. O małym chłopcu, którego ciało morze wyrzuciło na brzeg na początku września 2015 roku.
Całe opowiadanie to monolog ojca do syna. Monolog o porzuconym świecie. 
I więcej się nie da o tej książce napisać. 
Większość 48 stronicowego wydawnictwa zajmują ilustracje. 



Na korzyść tej książki przemawia fakt, że autor oraz polski wydawca zrzekli się dochodu ze sprzedaży na rzecz ośrodków udzielających pomocy uchodźcom.

wyd.: Albatros
stron 48
wydanie 19.09.2018
tytuł oryginalny Sea Prayer

piątek, 12 sierpnia 2016

Central Park - Guillaume Musso

8/10

źródło obrazka: www.wydawnictwoalbatros.com

   Swoje lektury dobieram w różny sposób, kierując się różnymi kryteriami. Zazwyczaj jest to ciekawy blurb na okładce i dobra ocena na lubimyczytać. 
Jednak "Central Park" to był zwykły strzał, czysty przypadek. Potrzebowałam czegoś, co nie będzie zbyt okazałe rozmiarowo i będzie się szybko czytało. Moja Mała Czytelniczka trafiła do szpitala i potrzebowałam zająć czymś myśli, gdy Ona będzie sobie smacznie spała. "Central Park" okazał się strzałem w 10!

czwartek, 19 maja 2016

Dziewczyny, które zabiły Chloe - Alex Marwood

7/10

    Często mam tak, że zanim zacznę czytać książkę mam o niej jakieś wyobrażenie, oczekuję czegoś, czegoś się spodziewam. W przypadku tej lektury także tak było. Okazało się jednak, że była ona zupełnie inna niż sobie wyobrażałam. Nie rozczarowała mnie jednak.

środa, 11 marca 2015

Śniadanie u Tiffany'ego - Truman Capote

5/10



   W ramach nadrabiania filmowych zaległości, postanowiłam obejrzeć "Śniadanie u Tiffany'ego" , jednak najpierw trzeba było przypomnieć sobie książkę. Dawno, dawno temu już ją czytałam, ale niewiele pamiętam z lektury. I w sumie nic dziwnego - nie jest to książka, o której koniecznie chcę pamiętać.

sobota, 13 grudnia 2014

Dzieci drzewa Jakarandy - Sahar Delijani


                         5/10


   Wszystko co może przypominać książki Khaleda Hosseiniego warte jest przeczytania. Oczywiście według mnie. Gdy więc na tylnej okładce powieści zobaczyłam, że autor "Chłopca z latawcem" poleca tę książkę, od razu zabrałam się do lektury. I jak to często bywa - rozczarowałam się.

piątek, 15 sierpnia 2014

Co przeczytamy jesienią?

     Niestety, czy to nam się podoba, czy nie jesień się zbliża, lada dzień zapuka do drzwi. Znów dopadnie nas jesienna depresja, na którą najlepszym sposobem jest kocyk, gorąca czekolada i pasjonująca lektura, dzięki której zapomnimy  tym, co za oknem.
A tej jesieni będzie co czytać!

czwartek, 19 czerwca 2014

Cud chłopak - R.J. Palacio





   August w wieku dziesięciu lat po raz pierwszy idzie do prawdziwej szkoły. Do piątej klasy, co oznacza, że zaczyna naukę w szkole podstawowej średniej. Do tej pory uczył się w domu, więc jest to olbrzymie wydarzenie dla niego i całej jego rodziny.
Chłopakowi nie od razu spodobał się pomysł rozpoczęcia nauki w normalnej placówce, ale w końcu przystał na to - skoro jego rówieśnicy chodzą do szkół, to on też będzie. W końcu jest normalnym dzieciakiem.

niedziela, 29 grudnia 2013

Darujmy sobie te święta - John Grisham


   Ten tytuł Grishama stylem znacznie odbiega od pozostałych - nie jest kryminałem. Między innymi dlatego zdecydowałam się sięgnąć po niego. Poza tym w czasie okołoświątecznym zazwyczaj staram się przeczytać coś typowego dla tego okresu. W tym roku padło na "Darujmy sobie te święta". 
Miałam zamiar bawić się przy tym świetnie. No cóż... nie do końca wyszło.

   Spodziewałam się czegoś lekkiego, łatwego i przyjemnego ze sporą dawką humoru. Było i lekkie i łatwe, dość przyjemne, tylko z tym humorem tak średnio.
Historia przedstawia się następująco: córka Kranków po święcie Dziękczynienia wyjeżdża jako wolontariuszka do Peru, gdzie ma spędzić najbliższy rok. Luther proponuje żonie, aby nadchodzące Boże Narodzenie spędzili inaczej niż zazwyczaj. Zamiast urządzać wielkie przyjęcie jak co roku, tanie i przyjemniej wyjdzie, gdy udadzą się w egzotyczny rejs po Karaibach. Pomysł wydaje się świetny, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że mają to być ich pierwsze święta bez Blair. Krankowie decydują się w ogóle nie obchodzić świąt. Nie robić prezentów, nie ozdabiać domu. Kompletnie nic. Jednak nie jest łatwo ignorować świąteczne zwyczaje. Znajomi są rozczarowani brakiem przyjęcia bożonarodzeniowego, wolontariusze sprzedający choinki, keksy i inne typowe dla tego okresu gadżety doznają szoku dowiadując się, że Krankowie nie dadzą im zarobić ani dolara. Zupełny skandal wybucha, kiedy Luther kategorycznie odmawia zamontowaniu na dachu bałwanka, który jest tradycyjną ozdobą dachów na całej ulicy. Sąsiedzi są obrażeni na Kranków, bo to przez nich ulica nie zajęła pierwszego miejsca wśród najładniej przystrojonych ulic w okolicy.
   W wigilię Nora i Luther mają już serdecznie dość tłumaczenia się ze swojej decyzji, są tym po prostu zmęczeni i wprost nie mogą się doczekać, aż następnego dnia wsiądą na wymarzony statek i oddadzą się błogiemu lenistwu.
Jednak nie będzie im dane tego zaznać. Blair postanowiła bowiem zrobić rodzicom niespodziankę. Dzwoni do nich w wigilijne południe, żeby poinformować, że za 6 godzin będzie w domu, W dodatku przywiozła ze sobą swojego peruwiańskiego narzeczonego, który ogromnie się cieszy, że będzie mógł zobaczyć jak obchodzi się tradycyjnie święta w kraju ukochanej.
Krankowie są w tarapatach!
Jak w ciągu 6 godzin przystroić dom i zorganizować odwołane przyjęcie uwzględniając fakt, że półki w sklepach świecą pustkami. Łatwiej byłoby wyznać córce prawdę, ale Nora nie chce jej rozczarować.
   Nie zdradzę Wam czy święta się udały i jak na nie zareagował Enrique - narzeczony Blair. Możecie przekonać się  o tym sami.

Jeśli chodzi o moje odczucia - lektura nie powala. Zabawniej mogłoby być, gdyby  Nora i Luther wybrali się w wymarzony rejs.

wyd.: Albatros
stron 240
wydanie I (26.11.2013)
tytuł oryginalny: Skipping Christmas 


środa, 6 listopada 2013

I góry odpowiedziały echem - Khaled Hosseini



   Na trzecią w dorobku książkę afgańskiego pisarza czekałam z niecierpliwością, ale i i drżeniem serca. Bała się, że nie spełni moich oczekiwań, że może być kiepska. Bałam się zupełnie niepotrzebnie. Po raz kolejny się nie zawiodłam.

   Historia, jak zawsze u Hosseiniego dzieje się w Afganistanie. Zaczyna się w latach jego świetności i trwa 60 lat – do czasów współczesnych. Przez ten okres poznajemy los kilku pokoleń jednej rodziny. Rodziny Pari i jej brata Abdullaha.
   
   Książkę rozpoczyna niezwykle poruszająca opowieść ojca dzieci, którą ten opowiada im przed snem. Jest to baśń o złym duchu – dewie. Odwiedzał on miasteczka i wsie skąd zawsze zabierał jedno dziecko. Rodzice sami musieli wybrać, którą ze swych pociech oddadzą bestii. Gdy nie byli w stanie tego zrobić dew zabijał wszystkie dzieci w danym domu. Gdy nawiedził dom baby Ajuba, ten z wielkim bólem serca oddał mu swego najmłodszego syna. Nie mógł jednak pogodzić się z tym co zrobił, postanowił wyruszyć w podróż, odnaleźć i zabić dewa. Kiedy po długiej i ciężkiej wędrówce odnalazł kryjówkę bestii jego oczom ukazał się obraz jakiego się nie spodziewał – wszystkie zabrane dzieci żyły. Żyły w warunkach lepszych niżby mogły im zapewnić ich własne rodziny...

   Dzień po tej opowieści ojciec z małą Pari udał się w podróż. Mimo sprzeciwu baby towarzyszył im Abdullah. Rodzina wybrała się do Kabulu. Po dotarci na miejsce spotkali się z wujem Nabim – szoferem u zamożnej bezdzietnej rodziny. Zwiedzili miasto po czym wrócili do swojej wioski. Ale wrócili bez Pari – ona została w stolicy.

   Tak zaczyna się wielka rodzinna saga, pełna tajemnic, sekretów, niedopowiedzeń, trudnych wyborów, poświęceń i wielkiej miłości.
Przez lata obserwujemy Pari, najpierw jej życie w Afganistanie, później we Francji.
Poznajemy także historię jej wuja Nabiego, jego siostry (macochy Pari) oraz historię pięknego kraju zrujnowanego przez wojnę.

   Hosseini z wirtuozerią gra na uczuciach czytelnika. Serwuje mu piękną, wzruszającą opowieść z zakończeniem, które nie wiadomo cz jest szczęśliwe.

   „I góry odpowiedziały echem” to jedna z najpiękniejszych książek, jakie dane mi było przeczytać.

wyd.: Albatros
stron 445
wdanie I (26.10.2013)

tytuł oryginalny: And the Mountains Echoed

poniedziałek, 21 października 2013

Już za parę dni, za dni parę...

   Zapewne każdy z Was ma tak jak ja - wyczekuje jakiejś książki z niecierpliwością. Wasze palce już chciałby muskać papier, przewracać z niecierpliwością strony, a tu do premiery jeszcze trochę. Ja z pełnym nadziei i podniecenia zniecierpliwieniem wyczekuję kolejnej książki pewnego Japończyka.

   Jeszcze tylko 16 dni i na polskim rynku ukaże się najnowsza powieść pana Haruki Murakami zatytułowana "Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa". Wprost nie mogę się doczekać!


   Poza tym już naprawdę za chwilę, bo pojutrze premiera na którą długo czekałam (przesunięta z 9 października) - "I góry odpowiedziały echem" Khaleda Hosseiniego. 

Dodatkowo wydawnictwo Albatros wznawia "Chłopca z latawcem", co mnie niezmiernie cieszy, bo poluję na tę książkę od dłuższego czasu.

   Poza tym na listopad Wydawnictwo Literackie zapowiedziało kontynuację debiutanckiej powieści Isabelle Lafleche. Tym razem tytuł brzmi "Kocham Paryż". 


   Ponadto w tym roku ukażą się jeszcze książki Romy Ligockiej, Jerzego Kosińskiego, Elisabeth Gilbert oraz tegorocznej noblistki Alice Munro .

wtorek, 3 września 2013

Nowości...

   Na ogół nie znoszę jesieni - robi się zimno, szaro i deszczowo. Ale tej jesieni już się nie mogę doczekać. Nie chodzi o to, że nagle polubiłam zimne wiatry i lejący się z nieba deszcz, o nie! Po prostu nowe książki zaczną się pojawiać :)

  • I tak już jutro  (04.09) nakładem wydawnictwa Znak ukaże się coś w stylu poradnika dla fashionistek - "Jackie czy Marylin. Ponadczasowe lekcje stylu"

  • 10 września na rynku pojawi się nowa powieść Jodi Picoult "To, co zostało"


  • Dzień późńiej - 11.09 zbiór opowiadań chiliczyka - Roberto Bolaño "Dziwki morderczynie"



  • Koniec miesiąca należał będzie do Stephena Kinga - 24 września polska premiera kontynuacji jednej z jego najgłośniejszych książek "Lśnienia"

  • 26 września ukaże się książka Cassey Watson 

Prawdziwa książkowa uczta zapowiada się 9 października, wówczas na polskim rynku ukażą się:

  • Trzecia książka Khalega Hosseiniego - wprost nie mogę się jej doczekać
  • Poznamy także dalsze losy bohaterów najgłośniejszej do tej pory powieści Lauren Weisberger - tym razem to "Zemsta ubiera się u Prady"


  • No i oczywiście jedna z najbardziej wyczekiwanych premier roku - Robert Langdon powraca!


  • Oraz coś dla fanów serii Skrzywdzone


Listopadowe wieczory z kolei będzie można uprzyjemnić sobie nową książką Erica - Emmanuela Schmitta


Koniec roku przyniesie nam wznowienie książki Josepha Hellera "Ostatni rozdział, czyli Paragraf 22 bis"



    Czy wśród nadchodzących nowości jest coś, na co Wy szczególnie czekacie?

środa, 21 sierpnia 2013

Złodziej cieni - Marc Levy


   "Złodziej cieni" to jedenasta książka w dorobku francuskiego pisarza i zarazem pierwsza, z którą się zetknęłam. Sięgnęłam po nią zachwytach Sylwii. Warto było.

   Głównym bohaterem, a zarazem narratorem tej opowieści jest... no właśnie - jest chłopak. O ile dobrze sobie przypominam, na 301 stronach ani razu nie pojawiło się jego imię. Dopiero teraz to sobie uświadomiłam. Przeżywamy z nim część jego dzieciństwa - niewątpliwie trudny w jego życiu. Przenosi się do nowej szkoły, gdzie jest najmniejszy w klasie, staje się od razu ofiarą największego "kolegi" Marquesa, do tego jego ojciec odchodzi do innej kobiety. 
Nasz bohater posiada jedną niezwykłą cechę - potrafi zabrać komuś jego cień i rozmawiać z nim. Jako dziecko jest przerażony tymi zdolnościami, jednak z czasem oswaja je, a jako dorosły potrafi wykorzystać, aby pomóc innym. W pierwszej części opowieści, poświęconej latom spędzonym w szkole podstawowej Złodziej Cieni przeżywa pierwsze zawody miłosne, ale też nawiązuje przyjaźnie, które przetrwają lata. Po tym, jak szkolna koleżanka Elisabeth złamała mu serce stając się dziewczyną Marquesa, bohater spędza krótkie wakacje nad morzem. Ten dziesięciodniowy wyjazd odmieni jego życie na zawsze.

   Na plaży poznaje głuchoniemą dziewczynkę o imieniu Cleo. Spędzają ze sobą niemalże całe dnie, a fakt, że nie umie mówić w niczym im nie przeszkadza. Wakacje jednak dobiegają końca - dzieciaki obiecują sobie, że za rok znów spotkają się w tej samej latarni morskiej, w której spędzali tyle czasu podczas tego wypoczynku. Los jednak sprawił, że to były pierwsze i ostatnie wczasy spędzone przez bohatera na tym wybrzeżu.

   W drugiej części książki spotykamy naszego bohatera u kresu studiów medycznych. Jest stażystą na izbie przyjęć, nie ma czasu na sen i na odwiedziny rodzinnego miasteczka. W przerwach między dyżurem a wykładem spotyka się z koleżanką z roku. W końcu udaje mu się znaleźć chwilę czasu, aby odwiedzić matkę - zabiera ze sobą Sophie i wyruszają w 6godzinną podróż pociągiem. Po dotarciu na miejsce spotyka najlepszego przyjaciela z dzieciństwa - Luca, który dawniej marzył o tym, żeby wieść życie takie, jakie teraz prowadzi bohater. Niestety - jego rodziców nie stać było na to, aby posłać syna do dużego miasta na studia medyczne, poza tym, ktoś musi po ojcu przejąć rodzinną piekarnię. Za sprawą bohatera, życie Luca wywraca się do góry nogami - opuszcza miasteczko, żeby podjąć studia medyczne.
Po pewnym czasie Luc proponuje przyjacielowi szybki wypad nad morze. Okazuje się, że trafiają do miasteczka, gdzie przed czternastoma laty poznał Cleo. Kierowany ciekawością udaje się do latarni morskiej, gdzie wszystkie wspomnienia odżywają. Znajduje tam list od Cleo, z którego dowiaduje się, że przez 4 lata czekała na niego rok w rok w tej latarni.
Po powrocie do codziennego życia bohater rozstaje się z Sophie i postanawia odnaleźć miłość z lat dziecinnych. Nie jest to łatwe, jednak mając takiego przyjaciela jak Luc, udaje się. 

   Jak Cleo zareaguje na widok ukochanego z dzieciństwa? Co się w niej zmieniło przez to czternaście lat? I co ma z tym wszystkim wspólnego latawiec i wiolonczela?

   "Złodziej cieni" to piękna opowieść o miłości, marzeniach i sile wyobraźni. Już dawno nie płakałam tak jak dziś czytając tę książkę.
Dziękuję.

tytuł oryginalny: Le voleur d'ombres
wyd.: Albatros
stron: 301
 wydanie I (2013)


niedziela, 21 lipca 2013

Odruch serca - Toni Morrison



   Co jest niezbędne w długiej podroży? Oczywiście książka! Wybierając się więc na wakacje zaopatrzyłam się w dwie lektury - pięć godzin w pociągu  to w końcu pięć godzin czytania.  
   Pierwsza książka to : „Ostatnie seanse" Michaela Schneidera. O Marylin. Zaczęłam czytać, gdy tylko pociąg ruszył z mojej stacji, czytałam przez 100 km, potem odpuściłam, nie chciało mi się męczyć. Książka nie jest o ostatnich seansach filmowych a o terapeutycznych - mimo mojej miłości do aktorki, książka to nuuuuda.
   Po dotarciu na miejsce, idąc na plażę wzięłam coś, co miało być lekkie, łatwe i przyjemne, czyli Arrou – Vignod i  "Jaśki". Czy takie było - nie wiem. Przez 40 minut dałam rade przeczytać  2 rozdziały, czyli coś koło 45 stron. Nie mogę stwierdzić, że książka jest zła, po prostu nie zainteresowała mnie na tyle, żeby dalej ją czytać. 

   I tak oto zrodził się poważny problem - nie miałam lektury na drogę powrotną! Niezwłocznie więc, wyruszałam na poszukiwania księgarni. I udało mi się znaleźć jedna, niezbyt obszernie zaopatrzoną księgarenkę. Miałam problem z wybraniem czego, co by mnie zaciekawiło.


   W końcu zdecydowałam się na "Odruch serca" Toni Morrison. 

Wybrałam tę książkę tylko dlatego, iż wyczytałam na okładce, że autorka jest laureatką  literackiego Nobla. Myślałam wiec, że może to będzie TA książka, która mnie zajmie na ponad 400km drogi powrotnej.


   I zajęłam. Przeczytałam całą. Co wcale nie znaczy, że była to porywająca literatura.

   Nigdy wcześniej nie spotkałam się z twórczością te autorki, nie miałam zatem pojęcia czego się spodziewać. Może to i lepiej, przynajmniej nie mogłam czuć rozczarowania po skończonej lekturze.


   Akcja powieści osadzona została w szesnastowiecznej Ameryce, w czasie, kiedy kwitł handel niewolnikami i kolonializm był w rozkwicie. Książka podzielona jest na rozdziały, w których poznajemy historie różnych bohaterów. Różna jest też narracja  - główna bohaterka Florens (przynajmniej dla mnie jest ona główną postacią tej książki) opowiada swoją historię w pierwszej osobie. Ponadto snuje ona opowieść skierowaną nie bezpośrednio do czytelnika, ale do swojej wielkiej miłości. Reszta rozdziałów to już typowa narracja trzecioosobowa.

   Historia nie urzeka – ot taka jakich wiele. Oczywiście, jeśli ktoś będzie bardzo chciał to pewnie doszuka się w niej głębi, ale mnie się jakoś szukać nie chciało. 


   Znajduję dwa atuty tej książki – pierwszy – widoczny od razu to ładna okładka. Drugi natomiast, to ostatni rozdział. Jest naprawdę bardzo zaskakujący i poruszający.

tytuł oryginalny: "A Mercy"
wyd.: Albatros
stron: 224
rok wydania: 2008