Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nike. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nike. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 stycznia 2022

"Rok królika" Joanna Bator

 5/10


     Nareszcie skończyłam czytać książkę, która jest delikatnie mówiąc dziwna. Męczyłam ją dwa tygodnie! A podeszłam do niej z wielkim entuzjazmem, bo powieści Joanny Bator bardzo lubię.

wtorek, 4 maja 2021

"Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli" Radek Rak

 9/10




   Z zasady staram się czytać książki, które zostały wyróżnione nagrodami. Nie mogłam więc pominąć "Baśni o wężowym sercu..." Radka Raka, nagrodzoną Nike 2020. Pomimo że nie jestem fanką fantastyki, bardzo się cieszę, że po nią sięgnęłam. Warto zboczyć z utartej literackiej ścieżki, żeby zagłębić się w tak wspaniałą lekturę. Jeśli miałam jakiekolwiek wątpliwości, czy dam radę przeczytać tę książkę, to zniknęły one po kilku pierwszych stronach.

niedziela, 17 maja 2015

Nominacje do Literackiej Nagrody Nike 2015

   

   Podczas Targów Książki w Warszawie podane zostały tytuły  książek, które w tym roku walczyć będą o jedną z najbardziej prestiżowych literackich nagród w Polsce, Nike.

piątek, 12 września 2014

Wielka Siódemka, czyli poznajmy finalistów Nike 2014

   Ogłoszenie tegorocznej finałowej siódemki Nagrody Literackiej Nike przebiegło bez fajerwerków. Że w ogóle przebiegło dowiedziałam się przez przypadek wczoraj. Wcześniej nigdzie nie natrafiam na taką wiadomość, mimo iż szukałam. Wybór jury jest zaskakujący i to nie tylko dla mnie. Przede wszystkim dziwi w zestawieniu brak Wiesława Myśliwskiego z "Ostatnim rozdaniem", zabrakło także miejsca dla Małgorzaty Rejmer. Kto zatem w dalszym ciągu ma szansę na zdobycie nagrody?

niedziela, 27 lipca 2014

Bukareszt. Kurz i krew - Małgorzata Rejmer

   

   Na początku chciałam napisać, że to smutna książka. Jednak nie - książka nie jest smutna, traktuje po prostu o smutnym kraju.

   Zaczynając lekturę moja wiedza na temat Rumunii była praktycznie żadna. Kraj w Europie ze stolicą w Bukareszcie. Aha, i hrabia Drakula stamtąd pochodzi. Nie czułam  specjalnej potrzeby pogłębienia tej wiedzy. Jednak po którymś z kolei "musisz przeczytać tę książkę" przeczytałam. 

niedziela, 27 października 2013

Traktat o łuskaniu fasoli - Wiesław Myśliwski



   Po tę książkę sięgnęłam z ciekawości. Najbardziej chyba zainspirował mnie wpis Marty na jej blogu . Poza tym kilka osób wspominało o niej, wypowiadając się w samych superlatywach, więc czemu nie? 

Książkę przeczytałam, nie była to jednak lektura łatwa.

   Myśliwski ma to do siebie, że pisze tak, a nie inaczej i to stanowi o charakterze jego publikacji. Mimo, iż "Traktat..." napisany jest językiem przystępnym i bardzo zwyczajnym nie da się go pochłonąć w jeden wieczór.Takie jest moje zdanie. 

   A o czym jest książka? Okładka głosi, że jest to księga przypadku i przeznaczenia. 

   Główny bohater - człowiek prosty, majster i dozorca  podejmuje w swoim domku Gościa, który przyszedł kupić fasolę. Nie wiadomo kim on jest, można się jedynie domyślać. Bohater wraz z Gościem wspólnie łuskają fasolę, podczas tej żmudnej pracy dozorca snuje swą opowieść o życiu.

   O latach młodości, o czasie wojny, o swoim dorosłym życiu. W tej opowieści każdy czytelnik odnajdzie coś, co zapewne już zna. Jeśli nie ze swojego życia, to z opowieści rodziców, dziadków. 

   Mimo, iż Myśliwski zrezygnował z bogatego języka i wzniosłych słów, w "Traktacie o łuskaniu fasoli" jest kilka cytatów tak pięknych w swej prostocie, że aż dziw bierze. Moje ulubione to:

"Książki to także świat, i to świat, który człowiek sobie wybiera, a nie na który przychodzi." "Miłość to niedosyt istnienia."

   O "Traktacie..." napisano już wiele, także ja poprzestanę na tym, co powyżej. Dodam tylko, że książka - mimo, iż polska - podobała mi się. Wiadomo, że książki, mogą "podobać się" w różny sposób. Mnie się ona podobała w ten specyficzny sposób, w który podobają się człowiekowi rzeczy ciężkie, ale wartościowe, takie z których coś pozostanie. 


wyd.: Znak
stron: 400
wydanie II (2010)

wtorek, 15 października 2013

Ciemno, prawie noc - Joanna Bator


   „Ciemno, prawie noc” chciałam przeczytać już kiedyś. Po tym, gdy powieść zdobyła tegoroczną Nike byłam pewna, że w końcu po nią sięgnę. I stało się – przemogłam swoją niechęć do polskiej literatury, wzięłam się za czytanie. I przepadłam. Przepadłam na 525 stron.

   Od czasu „Bikini” Janusza L. Wiśniewskiego, żadna polska książka nie podobała mi się tak bardzo.  Chociaż nie wiem, czy słowo „podobać się” jest tutaj odpowiednie. „Ciemno, prawie noc” to nie jest ładna książka. Jest to raczej szara, brudna, przysypana pyłem węglowym opowieść o okrucieństwie, beznadziejności, pustce i utracie. Napisana językiem na miarę naszych czasów. Nie ma tam ubogaconych słów, jak w „Ościach” Karpowicza, są słowa powszechnie uznawane za wulgarne, są strony, które czyta się ciężko, bo nie ma na nich znaków przestankowych, są zlepki wyrazów pisane bez spacji. Ale  są też ładne skonstruowane powiedzenia.
   Rozdziały stylizowane na wpisy z forów internetowych to absolutne mistrzostwo, tak wiernie oddają klimat nienawiści, głupoty, zawiści, nienawiści, której pełno w Internecie.

   Główna bohaterka – reporterka Alicja Tabor – po wielu latach wraca do rodzinnego Wałbrzycha.  Ma napisać reportaż o trójce zaginionych dzieci. Poza zmierzeniem się z trudnym tematem, Alicja będzie musiała też stawić czoła demonom z przeszłości. Nie będzie to dla niej ani łatwe, ani bezpieczne. Będzie za to, w pewnym stopniu, oczyszczające i potrzebne.

   Powieść kończy się dobrze. Na tyle na ile to możliwe. W pewien sposób jest to jednak zakończenie słodko – gorzkie, gdyż niby dobro zwycięża, ale tak naprawdę nic to nie zmienia.
Nie wiem jeszcze czy Joanna Bator to ta autorka, która sprawi, że namiętnie zacznę czytać polskich autorów, z pewnością jednak, za jej sprawą przestanę się przed nimi bronić rękami i nogami :) 


Wyd.: W.A.B
Stron: 525

Wydanie I (2012)

niedziela, 6 października 2013

Nike 2013 dla Joanny Bator

I kilkanaście minut temu wszystko stało się jasne. Nagrodę Literacką Nike 2013 otrzymała Joanna Bator za powieść "Ciemno, prawie noc". Pisarka pokonała między innymi Szczepana Twardocha ("Morfina") czy Justynę Bargielską ("Bach for my baby").


- Pisanie to mokra robota, leje się krew, pot, łzy. Bywa ciemno, prawie noc. To też samotna robota. Ale nie dalibyśmy sobie rady bez ludzi. Chciałam więc wykorzystać tę piękną chwilę, prawie glamour, by podziękować. Dziękuje mojej wydawczyni Beacie Stasińskiej. Drugą osobą, której dziękuję, jest mój towarzysz życia, którego tutaj nie ma, bo jest w drodze do Wrocławia, gdzie kształci kolejne pokolenia kulturoznawców. Życie z pisarką nie jest łatwe i nie mogę obiecać, że będzie łatwiejsze. Przeciwnie, każda kolejna książka ciągnie mnie w większą ciemność, jest większym wyzwaniem artystycznym, egzystencjalnym. Dlatego dziękuję ci, towarzyszu życia, za towarzyszenie, za bycie pierwszym czytelnikiem, za bycie moją liną do skoku na bungee. Dziękuję, teraz pora na szampana! - powiedziała Bator w chwilę po odebraniu nagrody.

Tutaj możecie obejrzeć oficjalny spot książki "Ciemno, prawie noc"

niedziela, 29 września 2013

Nike 2013






   Dokładnie za tydzień - niedzielę, 6 października zostanie ogłoszony laureat Literackiej Nagrody Nike za rok 2013. Jury konkursu wybierze jedną z siedmiu pozycji, które zakwalifikowały się do finału. 

Nominowane tytuły to:
„Bach for my baby” – Justyna Bargielska (poezja)
„Ciemno, prawie noc” – Joanna Bator (powieść)
„Mokradełko” - Katarzyna Surmiak – Domańska (autobiografia/reportaż)
„Morfina” – Szczepan Twardoch (powieść)
„Noc żywych Żydów” – Igor Ostachowicz (powieść)
„Patrz na mnie, Klaro!” – Kaja Malanowska (powieść)
„Przygody na bezludnej wyspie” – Maciej Sieńczyk (album/ powieść graficzna) ,

   Literacka Nagroda Nike przyznawana jest wyłącznie żyjącym polskim autorom. Ma na celu popularyzowanie polskiej literatury współczesnej, ze szczególnym uwzględnieniem powieści, choć wśród dzieł nagrodzonych tym prestiżowym wyróżnieniem znalazły się również eseje, dramat i tomiki poezji.

   Nagroda przyznawana jest od 16 lat. Wybór laureata odbywa się w trzech etapach: najpierw jury konkursu wybiera 20 nominowanych, następnie spośród nich siódemkę finalistów, b w końcu w pierwszą niedzielę października wyłonić zwycięzcę . Autor, którego dzieło zostanie uznane za najlepsze w danym roku, otrzymuje 100 tysięcy złotych oraz statuetkę.

Do Nike można być nominowanym kilkakrotnie, czego najlepszym przykładem jest Jerzy Pilch, który w przeciągu 16 lat nominowany został ośmiokrotnie i dwukrotny zdobywca nagrody Wiesław Myśliwski.

Do tej pory uhonorowani narodami Nike zostali:

1997 – Wiesław Myśliwski za powieść „Widnokrąg”

1998 – Czesław Miłosz za zbiór „Piesek przydrożny”
1999 – Stanisław Barańczyk za tom poetycki „Chirurgiczna precyzja)
2000 – Tadeusz Różewicz za tom poetycki „Matka odchodzi”
2001 – Jerzy Pilch za powieść „Pod Mocnym Aniołem”
2002 – Joanna Olczak-Ronikier za powieść „W ogrodzie pamięci”
2003 – Jarosław Marek Rymkiewicz za tom poetycki „Zachód słońca w Milanówku”
2004 – Wojciech Kuczok za powieść „Gnój”
2005 – Andrzej Stasiuk za powieść „Jadąc do Bagdad”
2006 – Dorota Masłowska za powieść „Paw królowej”
2007 – Wiesław Myśliwski za powieść „Traktat o łuskaniu fasoli”
2008 – Olga Tokarczuk za powieść „Bieguni”
2009 – Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki za tom poetycki „Piosenka o zależnościach i uzależnieniach”
2010 – Tadeusz Słobodzianek za dramat „Nasza klasa”
2011 – Marian Pilot za powieść „Piuropusz”
2013 – Marek Bieńczyk za zbiór esejów „Książka twarzy”

Niniejszy tekst mojego autorstwa znajduje się również na portalu modeOn.eu