Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zafon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zafon. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 maja 2021

Miasto z mgły - Carlos Ruiz Zafón

    9/10



   Jestem wielką fanką hiszpańskiego autora, przeczytałam wszystkie jego książki, więc gdy tylko usłyszałam, że ukaże się kolejna nie mogłam się doczekać. Zbiór opowiadań ukazał się w Polsce 5 maja, niespełna rok po śmierci autora.

   Nie przepadam za opowiadaniami i nie sięgam po nie często. Ale jako wielbicielka serii o Cmentarzu Zapomnianych Książek nie mogłam nie przeczytać „Miasta z mgły”. I nie żałuję! Absolutnie obowiązkowa lektura dla wszystkich, których oczarowały losy rodziny Sempere i klimatycznej księgarni przy ulicy Santa Ana. 

niedziela, 24 stycznia 2021

Książę Mgły - Carlos Ruiz Zafon

  7/10



    Carlos Ruiz Zafon jest jednym z moich ulubionych pisarzy. Przeczytałam wszystkie jego książki (większość z nich więcej niż raz), tetralogia Cmentarz Zapomnianych Książek, moim zdaniem, jest genialna i kocham ją szczerze.

wtorek, 30 czerwca 2020

Labirynt Duchów - Carlos Ruiz Zafon

10/10
Znacie księgarnię Sempere i Synowie znajdująca się przy ulicy Santa Ana w Barcelonie? Jeśli nie - koniecznie musicie poznać! Jeśli zaś znacie oznacza to, że Cmentarz Zapomnianych Książek także nie jest Wam obcy, podobnie jak seria Carlosa Ruiz Zafona.

piątek, 27 września 2013

Morfina - Szczepan Twardoch. / Autorki potyczki z polską literaturą.



  Że fanką polskiej literatury nie jestem już pisałam.Wiedzą to wszyscy moi znajomi, więc ogromne było ich zdziwienie, gdy zobaczyli mnie z "Morfiną" w ręku. Postanowiłam po nią sięgnąć, po namowach pewnego bardzo oczytanego Pana, poza tym pomyślałam, że może warto byłoby przeczytać coś, co ma szansę zostać nagrodzone tak prestiżową nagrodą, jak Nike.

  Pierwsze podejście do książki Twardocha zrobiłam na Nocnym Czytaniu w Wannie. 50 stron. Więcej nie dałam rady przyswoić. Potem metodą małych kroczków, uparcie parłam do przodu, kartka po kartce, zdanie po zdaniu. I tak przez niemal 600 stron. W reszcie koniec. Zmęczyłam.  I dalej nie jestem fanką polskiego pisarstwa.
  
  Wiem, że książka ma wysokie oceny, zdaje sobie sprawę z tego, że niektórzy uważają ją za arcydzieło, ale nie... .

  Historia sama w sobie jest interesująca, główny bohater to postać niezwykle barwna, misternie skonstruowana przez autora, ale styl jakim całość jest opisana zdecydowanie do mnie nie przemawia. Bałam się, że w czytaniu będzie mi wojna przeszkadzać, ale zapewniano mnie, że wojna to tylko niewiele znaczące tło. I rzeczywiście tak było. Najbardziej przeszkadzała mi w czytaniu morfina. Poważnie. 

  Minie pewnie sporo czasu, zanim znów sięgnę po coś polskiego. Tymczasem wracam do mojego Murakamiego, Zafona, Kinga i innych mistrzów pióra z rozmaitych stron świata.

Wydawnictwo Literackie
stron: 584
wydanie I (2013)

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Cytaty

   Czy macie tak jak ja - czytając książkę zapisujecie sobie gdzieś cytaty, które wydają się Wam wyjątkowe?
Ja nie mogę się powstrzymać i po prostu muszę, choć niejednokrotnie jest to pół strony ;)
Postanowiłam się z Wami podzielić moimi ulubionymi.

"Złodziejka książek" Marcus Zusa
  • "Przejechała dłonią po pierwszej półce słuchając szelestu, z jakim jej paznokcie dotykają kręgosłupa każdego z tomów. Brzmiało to jak muzyka lub tupot biegnących stóp. Użyła obu dłoni. Przyspieszyła. Jedna półka po drugiej. Zaśmiała się. Jej głos podszedł wysoko do gardła i rozszedł się po całym pokoju, a kiedy przestała się śmiać i stanęła pośrodku, spędziła długie minuty patrząc, to na półki, to na swoje palce. 
Ile książek dotknęła?Ile poczuła? Znów podeszła do półek i zrobiła to ponownie, tym razem wolniej, wyciągniętą dłonią, pozwalając opuszkom poczuć twardość każdego grzbietu. To było jak magia, jak czyste piękno, jak światło padające z kandelabru."    

"To był początek najpiękniejszych świąt. Głodnych. Bez prezentów. Ale z bałwanem w piwnicy." 


"Miasto ślepców" José  Saramago
"Nie ma na świecie lepszej nagrody, niż leżeć samotnie w łóżku, oddając się marzeniom, i nagle poczuć, że ktoś podnosi kołdrę, powoli wślizguje się do łóżka i przywiera całym ciałem w nadziei, że wybuch żądz ukoi nagłe drżenie rozpalonej skóry." 
  
  "Wszyscy jesteśmy ulepieni z tej samej gliny, z obojętności i zła, pół na pół."


"Rozplatanie tęczy" Richard Dawins
"Umrzemy, i to czyni z nas szczęściarzy."


"Blondynka na tropie tajemnic" Beata Pawlikowska
"Zajebiste życie to tylko kwestia zajebistego myślenia." 


"Mały Książę" Antoine de Saint - Exupéry
"Co to znaczy: oswajać?
To rzecz, która poszła w zapomnienie. To znaczy 'tworzyć związki' ."

"Selekcja naturalna. Striptease męskiej duszy" Bill Dare

"Tyle razy próbowałem się odkochać. Niestety, miłości nie 
można wybić sobie z głowy. Miłość jest zbyt inteligentna. "

"Czułość i obojętność" Roma Ligocka
"Z zawodu jestem człowiekiem."

i mój absolutnie najulubieńszy z "Cienia wiatru"  Zafóna:

"Dość szybko zawładnęła mną myśl, iż pod okładką każdej z 

tych książek czeka na odkrycie bezkresny wszechświat, 

podczas gdy za tymi murami życie upływa ludziom na 

radiowych serialach, na własnym pępku i tyle."


poniedziałek, 22 października 2012

Nie oceniaj książki po okładce

 Każdy z nas zna stare ludowe porzekadło : nie oceniaj książki po okładce. 
 A ja Wam powiem co innego - okładka to bardzo ważna sprawa!
 

Najlepiej, żeby była twarda i ładna :)

Wiedzą o tym dobrze wydawcy i naprawdę dają radę. Oto kilka okładek które mnie zachwyciły (kolejność przypadkowa) :

"Mechanizm serca" M. Malzieu

"Wiersze dla dzieci" J. Tuwim

"I była miłość w getcie" M. Edelman

"Oskar i Pani Róża" E.E.Schmitt

Absolutnie każda nowa okładka Camilli Lackberg

"Mistrz i Małgorzata" M. Bułhakow


"Szeptem" B. Fitzpatric, ale "Cresendo" "Finale" i "Cisza" wcale nie są gorsze :)

"Więzień nieba" (podobnie jak dwie poprzednie części) C.R. Zafon

"Złodziejka książek" M. Zusak


 Niezmiernie irytują mnie natomiast okładki filmowe - podoba mi się może jena na sto. Nie powinni w ogóle takowych produkować, moim skromnym zdaniem.

niedziela, 7 października 2012

Światła września







 Opinie o Zafónie są różne - jedni go uwielbiają, inni nie cierpią. 
 Ja zaliczam się raczej do tej pierwszej grupy - przeczytałam wszystko co do tej pory ukazało się na polskim rynku.
 Zawsze mam pewien problem, gdy czytam kilka książek tego samego autora - każda książka mimo, że jest inna jest w jakiś sposób taka sama, taka zafonowa.


 "Światła września" łączą w sobie wszystko to, co powinna zawierać dobra książka: jest tu miłość silniejsza niż śmierć, magia, tajemnica, zbrodnia, heroiczny bohater, który poświęca własne życie, żeby ocalić innych. 

 Podobnie jak wszystkie inne pozycje, które wyszły spod pióra hiszpańskiego pisarza, tak i "Światła września" czyta się przyjemnie, nie sposób się oderwać i okłamujemy siebie samych, że jeszcze tylko jedna strona i już na pewno kładę się spać... 

wyd.:Muza S.A.
stron: 255
rok wydania: 2011