Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróżnicze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróżnicze. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 maja 2014

Transsyberyjska. Drogą żelazną przez Rosję i dalej - Piotr Milewski


 Otwierając książkę decydujemy się udać wraz z autorem w niecodzienną podróż. Podróż ta liczyć będzie ponad dziewięć tysięcy kilometrów. Nigdzie się nam nie spieszy, dlatego nie odbędziemy tej wycieczki szybkim samolotem odrzutowym, a pociągiem. Koleją Transsyberyjską - najdłuższą kolejną na świecie przez największe państwo świata.

   W książce poza historią powstania stalowego szlaku poznajemy także historię Rosji, którą snuje autor przy okazji kolejnych postojów.  Spotykamy także postaci już dawno nieżyjące, które odegrały znaczną rolę przy budowie kolei. Poznajemy współczesne dworce, ulice i hotele, w których podróżnik się zatrzymuje. Sunąc pociągiem przez rozległ stepy można zgłębić mentalność Rosjan, zarówno współpodróżników , jak i tych napotkanych na kolejnych stacjach.  Są wśród nich przyjacielscy żołnierze częstujący Polaka wódką i tacy, którzy zapraszają go do siebie do domu. Ale są także ponurzy sprzedawcy i smutni, czarno - biali klienci, wrogo nastawieni milicjanci i nie do końca sympatyczni pogranicznicy. Cały wachlarz zachowań, charakterów i osobowości.

   Kolej Transsyberyjska powstawała przez 25 lat na przełomie XIX i XX stulecia.  Fascynuje wiele osób, których marzeniem jest wybrać się w podróż tym właśnie środkiem transportu. Dla tych właśnie osób "Transsyberyjska..." Piotra Milewskiego jest lekturą konieczną. Z pewnością przypadnie do gustu także wielbicielom Rosji i miłośnikom podróży wszelakich. Napisana prostym, nieskomplikowanym językiem i okraszona zdjęciami książka w sam raz nada się do zabrania ze sobą w podróż. 


wyd.: Znak
stron 302 
wydanie I (17.02.2014) 



Za możliwość wyruszenia w podróż dziękuję 
internetowej Księgarni Matras

www.matras.pl

niedziela, 7 lipca 2013

Blondynka w Londynie - Beata Pawlikowska

  


   "Blondynka w Londynie" to zupełnie inna książka od pozostałych Blondynek... Po pierwsze - Londyn jest blisko, na wyciągnięcie ręki. Po drugie - to pierwsza książka Beaty Pawlikowskiej, która jest o europejskim mieście. Po trzecie - nie ma tam dżungli, dzikich plemion, egzotycznych roślin. Nie znaczy to wcale, że jest to książka gorsza od poprzednich, o nie!

     Pretekstem do napisania książki była sztafeta biegnąca z ogniem olimpijskim podczas Letnich Igrzysk Olimpijskich w Londynie w 2012 roku. Jedną z osób w niej uczestniczących była właśnie Pawlikowska. To spowodowało, że autorka cofnęła się 20 lat wstecz, kiedy to mieszkała w Londynie i pracowała nielegalnie jako sprzątaczka w jednym z najgorszych hoteli w mieście. Beata porównuje ówczesny Londyn z obecnym, zarazem zagląda wgłąb siebie i dzieli się z nami spostrzeżeniami na temat siebie samej, tego jak się zmieniała przez te dwie dekady, jak dojrzała i zmądrzała.

     Ponadto dowiadujemy się ciekawych rzeczy o mieście, w którym jest cały świat. Wiedzieliście na przykład, że w stolicy Wielkiej Brytanii na ulicy można usłyszeć 300 różnych języków, albo, że przysmakiem kruków zamieszkujących Tower są herbatniki maczane w świeżej krwi?

     No i oczywiście w książce znajdziemy kilka ciekawostek związanych z Igrzyskami. Dowiemy się dlaczego pochodnia wyglądała jak wglądała, ile takich pochodni jest i skąd w ogóle wziął się pomysł, żeby biec z Grecji do każdego miasta, w którym odbywa się Olimpiada z ogniem.

     Całość, jak zwykle u Pawlikowskiej okraszona jest jej rysunkami (jak zobaczyłam narysowaną królową w koronie i kaloszach, to padałam :) ) i ciekawymi zdjęciami.

     "Blondynka w Londynie" to na prawdę fajna lektura, czyta się szybciutko i lekko, a mimo to jakaś wiedza na temat jednego z najciekawszych miast Europy w nas pozostaje.




Wyd.: G+J RBA
stron: 200
rok wydania: 2013

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Cytaty

   Czy macie tak jak ja - czytając książkę zapisujecie sobie gdzieś cytaty, które wydają się Wam wyjątkowe?
Ja nie mogę się powstrzymać i po prostu muszę, choć niejednokrotnie jest to pół strony ;)
Postanowiłam się z Wami podzielić moimi ulubionymi.

"Złodziejka książek" Marcus Zusa
  • "Przejechała dłonią po pierwszej półce słuchając szelestu, z jakim jej paznokcie dotykają kręgosłupa każdego z tomów. Brzmiało to jak muzyka lub tupot biegnących stóp. Użyła obu dłoni. Przyspieszyła. Jedna półka po drugiej. Zaśmiała się. Jej głos podszedł wysoko do gardła i rozszedł się po całym pokoju, a kiedy przestała się śmiać i stanęła pośrodku, spędziła długie minuty patrząc, to na półki, to na swoje palce. 
Ile książek dotknęła?Ile poczuła? Znów podeszła do półek i zrobiła to ponownie, tym razem wolniej, wyciągniętą dłonią, pozwalając opuszkom poczuć twardość każdego grzbietu. To było jak magia, jak czyste piękno, jak światło padające z kandelabru."    

"To był początek najpiękniejszych świąt. Głodnych. Bez prezentów. Ale z bałwanem w piwnicy." 


"Miasto ślepców" José  Saramago
"Nie ma na świecie lepszej nagrody, niż leżeć samotnie w łóżku, oddając się marzeniom, i nagle poczuć, że ktoś podnosi kołdrę, powoli wślizguje się do łóżka i przywiera całym ciałem w nadziei, że wybuch żądz ukoi nagłe drżenie rozpalonej skóry." 
  
  "Wszyscy jesteśmy ulepieni z tej samej gliny, z obojętności i zła, pół na pół."


"Rozplatanie tęczy" Richard Dawins
"Umrzemy, i to czyni z nas szczęściarzy."


"Blondynka na tropie tajemnic" Beata Pawlikowska
"Zajebiste życie to tylko kwestia zajebistego myślenia." 


"Mały Książę" Antoine de Saint - Exupéry
"Co to znaczy: oswajać?
To rzecz, która poszła w zapomnienie. To znaczy 'tworzyć związki' ."

"Selekcja naturalna. Striptease męskiej duszy" Bill Dare

"Tyle razy próbowałem się odkochać. Niestety, miłości nie 
można wybić sobie z głowy. Miłość jest zbyt inteligentna. "

"Czułość i obojętność" Roma Ligocka
"Z zawodu jestem człowiekiem."

i mój absolutnie najulubieńszy z "Cienia wiatru"  Zafóna:

"Dość szybko zawładnęła mną myśl, iż pod okładką każdej z 

tych książek czeka na odkrycie bezkresny wszechświat, 

podczas gdy za tymi murami życie upływa ludziom na 

radiowych serialach, na własnym pępku i tyle."


niedziela, 30 września 2012

Blondynka na tropie tajemnic


 Jestem świeżo po lekturze książki Beaty Pawlikowskiej "Blondynka na tropie tajemnic". Była to pierwsza pozycja podróżniczki, którą przeczytałam. I z całą pewnością nie ostatnia!

 Blondynka podzieliła tą książkę na 4 części: Zanzibar, Tanzania, Brazylia, Amazonia.
 W każdej z nich pokrótce opisała swoje tam przygody, ciekawostki związane z danym zakątkiem świata, tradycyjne jedzenie, zwyczaje. Całość jest bogato opatrzona fotografiami i wywołującymi mój szeroki uśmiech rysunkami i mapkami autorstwa Pawlikowskiej :)


 Czytając książkę momentami można poczuć zapach brazylijskiej kawy, powiew orzeźwiającego wiatru znad oceanu czy oddech el tigre na plecach.
 Co więcej po lekturze człowiek ma ochotę zacząć się pakować i siadać do komputera, żeby zabukować bilet w egotyczne miejsca opisywane przez podróżniczkę.
  


Ponadto książka aż poraża optymizmem i pozytywnym myśleniem. Moim zdaniem, mogłaby być spokojnie zastąpić antydepresanty, które psycholodzy wypisują swoim pacjentom. 

Idealna lektura na coraz zimniejsze wieczory




wyd.: G+J RBA
stron: 300
rok wydania: 2011