czwartek, 26 maja 2016

Dzień Dziecka tuż-tuż, czyli jakie książki podarować najmłodszym czytelnikom

   Ostatnio coraz częściej znajomi pytają mnie, jaką książkę bym im poleciła na prezent dla malucha. Im bliżej Dnia Dziecka, tym więcej podobnych pytań. Poniżej znajdziecie te książki, które znam i mogę z czystym sumieniem polecić.


czwartek, 19 maja 2016

Dziewczyny, które zabiły Chloe - Alex Marwood

7/10

    Często mam tak, że zanim zacznę czytać książkę mam o niej jakieś wyobrażenie, oczekuję czegoś, czegoś się spodziewam. W przypadku tej lektury także tak było. Okazało się jednak, że była ona zupełnie inna niż sobie wyobrażałam. Nie rozczarowała mnie jednak.

sobota, 9 kwietnia 2016

Zakątki, czyli kto tu meszka? - Michalina Rolnik

 10/10 

 Mały człowiek musi odkryć świat, robi to na różne sposoby - dotykając, liżąc, gryząc.Są jednak takie sfery życia, które poznać może, przynajmniej na samym początku, tylko za pomocą książek (które notabene można gryźć i ślinić ;) ) . Na rynku wydawniczym jest całe mnóstwo pozycji, które są w stanie zaspokoić ciekawość małego czytelnika w wielu tematach. Jeśli chodzi o różnice etniczne i kulturowe warto sięgnąć po "Zakątki" wyd.: Dwie Siostry.

wtorek, 1 marca 2016

Oddam męża w dobre ręce - Jennifer Coburn

5/10


  Większość z nas ma w swoim życiu takie chwile, kiedy chce przeczytać coś.... nieambitnego. Na czym nie będzie musiał zanadto skupiać uwagi i myśleć. Ja tak mam, gdy albo nie mam siły na czytanie czegokolwiek innego, albo nie mam siły na ambitniejszą literaturę. Właśnie niedawno miałam taki czas, czas na "Oddam męża w dobre ręce".

wtorek, 9 lutego 2016

Żegnaj, Skarpetko! - Benjamin Chaud

9/10

   Mogłoby się wydawać, że jest to książka o tym, jak wyzwolić stópki z okowów znienienawidzonej części garderoby. Ale nie - ta historia uczy (parafrazując klasyka), że jest się odpowiedzialnym za to, co się oswoi.

sobota, 30 stycznia 2016

Spóźnieni kochankowie - William Wharton

8/10

   Z Whartonem miałam tak, że oczywiście nazwisko było mi dobrze znane, wiedziałam, co pisarz napisała i wiedziałam, że kiedyś to przeczytam, może poczekać na później. Ale tak się złożyło, że moja przyjaciółka wcisnęła mi "Spóźnionych kochanków" ze słowami: musisz to przeczytać. 
A że akurat nie czytałam nic innego (bajek dla Antonówki nie liczę), stwierdziłam, że oto chyba nadszedł czas pana Williama.