8/10
Domem Abigaëlle od ponad dwóch dekad jest klasztor. Choć kobieta złożyła śluby milczenia, opowiada nam historię - swoją i swojego brata, Gabriela.
Jak dzieciństwo spędzone w domu naznaczonym przemocą wpłynęło na ich dorosłe życie? Co Abi ukrywa w zakamarkach pamięci, bo jest zbyt bolesne, by do tego wracać? I czy Gabriel potrafi kochać - oraz pozwolić, by ktoś pokochał go?
Narracja w książce jest wielowątkowa, co sprawia, że historia wciąga od pierwszych stron. Teraźniejszość poznajemy z perspektywy Abigaëlle, przeszłość z dzienników małej Abi, a dzięki relacji pewnego psychiatry odkrywamy losy kobiety maltretowanej przez męża.
To opowieść, która wywołuje skrajne emocje: gniew, strach, niedowierzanie, ale też - gdzieś po drodze - pojawia się iskierka nadziei. Nic nie jest tu oczywiste, a do samego końca nie da się przewidzieć, dokąd ta historia nas zaprowadzi.
Jeśli zdecydujecie się sięgnąć po tę książkę, ostrzegam - możecie jej nie odłożyć, dopóki nie dotrzecie do ostatniej strony. A kto wie… być może tytuł przeczytany na początku roku trafi do Waszej topki 2026 🤍
wyd.: Znak Koncept
stron 320
tytuł oryginalny La Dernière Allumette

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz