8/10
Długo zwlekałam z podejściem do trylogii Japończyka, gdyż 'boję się' książek w częściach. Jeśli pierwszy tom okaże się dobry, potem człowiek wsiąka w kolejne części opowieści i żyje jedną historią dłuższy czas, a tu tyle innych książek czeka, aby zostać przeczytaniami. Jednak czasami trzeba. I po zagłębieniu się w pierwszy tom opowieści o Aomame i Tengo już wiem, że inne książki będą musiały poczekać aż trylogia dobiegnie końca.