Strony

czwartek, 19 maja 2016

Dziewczyny, które zabiły Chloe - Alex Marwood

7/10

    Często mam tak, że zanim zacznę czytać książkę mam o niej jakieś wyobrażenie, oczekuję czegoś, czegoś się spodziewam. W przypadku tej lektury także tak było. Okazało się jednak, że była ona zupełnie inna niż sobie wyobrażałam. Nie rozczarowała mnie jednak.

   Od razu Wam napisze co mi się 'nie zgadzało'. Skoro dziewczyny zabiły Chloe, spodziewałam się morderstwa z premedytacją, zimną krwią i wiadrem krwi na dodatek. Tego nie dostałam, ale i tak było ciekawie.
   Książka podzielona jest na dwie części - część rozdziałów przenosi nas do roku 1986 gdzie śledzimy historię 3 dziewczynek, ich wyprawę i w końcu tragiczny jej finał.
Pozostałe rozdziały toczą się w czasach obecnych, w nadmorskiej miejscowości, gdzie grasuje seryjny morderca. Jak zawsze, gdy książka jest skonstruowana w ten sposób wątek z jednej części łączy się z drugim i ja nie mogę się tej chwili doczekać, chcę żeby zlały się w całość, abym mogła skupić całą uwagę na jednym konkretnym wątku, a nie rozmieniać się na drobne. Tutaj trochę to trwa... 
   Ale wróćmy do treści. Do owej nadmorskiej miejscowości ściągają reporterzy  z całego niemal kraju, aby opisać co się dzieje. Trafia tam również dziennikarka Kirsty Lindsay -  podróż do kurortu przewróci jej życie do góry nogami; przyjdzie jej się  zmierzyć nie tylko z tematem na pierwszą stronę, ale także z 
demonami przeszłości.
   Cała sytuacja skomplikuje życie także Amber Gordon - w końcu to ona znajduje jedną z zamordowanych dziewczyn.
   Czy te dwie tak różne kobiety: sprzątaczka z prowincjonalnego miasteczka i dziennikarka z wielkiej metropolii mogą mieć ze sobą coś wspólnego? Czy seryjny morderca jakoś je połączy?
Musicie przekonać się sami.


   Całość napisana jest w lekki sposób, ale skonstruowana tak, że czytelnik się nie nudzi. Nic nie jest jasne ani przewidywalne od początku, miejscami trzyma w napięciu. 
   Mnie się podobało, moim zdaniem to taki typowy 'babski' kryminał. 



wyd.: Albatros
stron 448
wydanie I (04.11.2015)
tytuł oryginalny: The Wicked Girls 

2 komentarze:

  1. Lubię pozycje, które trzymają w napięciu i nie wszystko jest w nich oczywiste. Na tą książkę poluję już od dawna i mam nadzieję, że w końcu ją przeczytam :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze się zastanowię, ale być może przeczytam jak znajdę czas :) Chociaż priorytetem są książki z mojego stosiku, które czekają i czekają.. :)

    OdpowiedzUsuń